Autor : Agnieszka Paculanka
2026-03-04 09:36
Wtorkowe (24.02) posiedzenie sejmowego Zespołu ds. Chorób Rzadkich, któremu przewodniczy prof. Alicja Chybicka, poświęcone było potrzebom pacjentów z zespołem Alagille’a i pacjentów z krzywicą hipofosfatemiczną sprzężona z chromosomem X (XLH).
Zespół Alagille’a to rzadka, uwarunkowana genetycznie choroba wieloukładowa, należąca do grupy chorób cholestatycznych. Najczęściej jest wywołana mutacją w obrębie genu JAG1. Występuje z częstością 30-70 tysięcy urodzeń, co oznacza, że w Polsce rodzi się ok. 3-5 dzieci rocznie z zespołem Alagille’a, a cała populacja chorych szacowana jest na ok. 100 osób. Objawy kliniczne najczęściej są wystarczające do postawienia diagnozy. Badanie genetyczne nie jest konieczne, ale w przypadku łagodniejszego przebiegu klinicznego może być przydatne do potwierdzenia rozpoznania zespołu Alagille’a.
- Istotą choroby są nieprawidłowości w budowie dróg żółciowych. Ich niedorozwój,znaczne zmniejszenie liczby przewodów żółciowych wewnątrzwątrobowych czy wręcz ich zanik utrudniają odpływ żółci z wątroby, prowadzą do jej zalegania (cholestaza), a w konsekwencji są przyczyną marskości wątroby - wyjaśniał prof. dr hab. n. med. Jarosław Reguła, konsultant krajowy w dziedzinie gastroenterologii, Klinika Gastroenterologii Onkologicznej NIO-PIB; KlinikaGastroenterologii, Hepatologii i Onkologii Klinicznej CMKP.
Ekspert podkreślił, że oprócz problemów związanych z nieprawidłowym funkcjonowaniem wątroby (żółtaczka chlestatyczna, włóknienie czy marskość), w zespole Alagille’a występują często ciężkie wady serca, nerek, układu kostnego i narządu wzroku. Chorobie towarzyszy bardzo intensywny świąd skóry - cierpi z jego powodu ok. 3/4 chorych. Wynika on z podwyższonego stężenia kwasów żółciowych we krwi.
- Ten świąd jest przyczyną olbrzymich cierpień nie tylko osób dotkniętych tą chorobą, czyli najczęściej dzieci, które płaczą, drapią się i nie mogą spać, ale również rodziców, którzy najczęściej zwalniają się z pracy, by być przy dziecku - podkreślał prof. dr hab. n. med. Jarosław Reguła.
Świąd jest tak silny i uporczywy, że powoduje nie tylko bezsenność, ale u starszych dzieci prowadzi też do problemów szkolnych, obniżenia nastroju, myśli rezygnacyjnych, a nawet prób samobójczych.
Do niedawna leczenie zespołu Alagille’a było głównie objawowe. Obejmowało terapię żywieniową, suplementację witamin, terapie wspomagające, a także procedury chirurgiczne, takie jak zewnętrzne odprowadzenie żółci, związane z wyłonieniem stomii. Postępująca choroba wątroby sprawia, że ok. 60-70 proc. pacjentów wymaga w przyszłości transplantacji wątroby, która, choć dostępna, jest poważnym zabiegiem, obarczonym wieloma powikłaniami i koniecznością stosowania immunosupresji.
- Od niedawna dysponujemy nowymi lekami. To inhibitory transportera kwasów żółciowych w jelicie krętym (IBAT), które działają poprzez przerywanie tzw. krążenia wrotnego (wątrobowo-jelitowego) kwasów żółciowych. Są skuteczne nie tylko w zespole Alagille’a, ale również w innych chorobach cholestatycznych - mówił prof. dr hab. n. med. Jarosław Reguła.
Ekspert wyjaśniał, że w normalnych warunkach żółć produkowana w wątrobie trafia do jelita cienkiego, gdzie pomaga w trawieniu pokarmów i wchłanianiu witamin. Znaczna większość kwasów żółciowych nie jest wydalana, lecz wchłania się z powrotem do krwi w końcowym odcinku jelita krętego, skąd ponownie trafia do wątroby. Leki z grupy IBAT (takie jak maraliksybat czy odewiksybat) blokują mechanizmy odpowiedzialne właśnie za ponowne wchłanianie. W efekcie kwasy żółciowe nie wracają do krwiobiegu i wątroby, lecz są usuwane z organizmu wraz ze stolcem. Dzięki temu zmniejsza się pula kwasów żółciowych w organizmie, co prowadzi do istotnego zmniejszenia uporczywego i „koszmarnego” świądu.
Co ważne, mechanizm ten nie tylko łagodzi objawy, ale również spowalnia progresję włóknienia i marskości wątroby oraz pozwala na wydłużenie okresu do konieczności wykonania przeszczepienia narządu.
- W programie lekowym mamy dostępny pierwszy z tych leków, ale wielu ekspertów uważa, że skoro mają one nieco inny profil i inne dowody na skuteczność działania, to oba powinny być dostępne dla naszych pacjentów - argumentował prof. Jarosław Reguła.
- Zespół Alagille’a to choroba nie tylko przynosząca ogromne cierpienie małym pacjentom, ale też destabilizująca życie całej rodziny. Stąd nasza ogromna prośba o dostrzeżenie tego problemu, o pochylenie się nad refundacją kolejnej cząsteczki, tym bardziej, że uzyskała ona pozytywną opinię Agencji Ocen Technologii Medycznych. Pojawienie się kolejnej cząsteczki daje lekarzowi możliwość wyboru i dostosowania leczenia do indywidualnych potrzeb pacjenta - argumentowała Barbara Pepke, prezes Fundacji Gwiazda Nadziei.
Krzywica hipofosfatemiczna sprzężona z chromosomem X (XLH) to najczęstsza spośród genetycznie uwarunkowanych krzywic. Częstość jej występowania w populacji ogólnej szacuje się na od 1:20 000 do 1:80 000. Choroba jest sprzężona z chromosomem X, co oznacza, że chorują zarówno chłopcy, jak i dziewczynki, a także dorośli obu płci (choć mężczyźni zazwyczaj przechodzą ją ciężej). Mutacja w genie PHEX prowadzi do nadmiernego wydalania fosforanów z moczem i w konsekwencji do ich niedoboru we krwi. Objawy XLH to przede wszystkim deformacje kończyn dolnych, czyli postępująca szpotawość (nogi w kształcie litery „O”) lub rzadziej koślawość, co prowadzi w wielu przypadkach do niedoboru wzrostu - dzieci są bardzo niskie, często występuje u nich karłowatość.
Do niedawna pacjenci z XLH mogli być leczeni jedynie objawowo. Teraz mamy zarejestrowano w Europie lek, który jest monoklonalnym rekombinowanym ludzkim przeciwciałem i hamuje produkcję FGF23 - hormonu fosfaturycznego, co powoduje, że fosforany wzrastają, czasami nawet ponad normę, więc konieczne jest w trakcie leczenia stałe monitorowanie, czy nie dochodzi do hiperfosfatemii. Lek, zgodnie z charakterystyką produktu leczniczego jest dedykowany dzieciom od pierwszego roku życia i przez cały okres rozwojowy oraz młodym dorosłym, którzy jeszcze są w fazie wzrastania, czyli do momentu zamknięcia chrząstki wzrostowej.
- Dzięki programowi lekowemu leczymy dzieci, inwestujemy w ich zdrowie, ale przychodzą 18. urodziny i pojawia się pytanie: co dalej? Mamy dla dorosłych pacjentów RDTL, ale niestety wiąże się on z ogromną biurokracją. Chcielibyśmy, żeby leczenie dorosłych było w pewien sposób usystematyzowane, żeby zapewnić ciągłość leczenia pacjentów, bo choroba nie kończy się w dniu 18. urodzin - podkreśliła dr n. med. Anna Skowrońska-Szcześniak z Pracownii USG Endokrynologii Dorosłych VII D, Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Obecni na sali pacjenci zwrócili się z apelem o to, by nowy lek został wprowadzony na listę leków refundowanych dla osób dorosłych cierpiących na krzywicę hipofosfatemiczną.
Przeczytaj także:
Idiopatyczne włóknienie płuc: leczymy mniej niż 1/3 chorych
Leczenie mukowiscydozy - sukces, który wymusza zmiany
Zespół MINA - nowa rzadka choroba genetyczna uszkadza neurony ruchowe
Partnerzy serwisu