Autor : Marcin Powęska
2026-03-11 16:59
Nowe badanie pokazuje prostą zależność: gdy na oddziale jest za mało pielęgniarek, pacjenci częściej umierają i dłużej pozostają w szpitalu. Najbardziej krytyczne okazują się godziny dzienne.
Związek między liczbą pielęgniarek a bezpieczeństwem pacjentów analizowano już wielokrotnie, ale nowe badanie opublikowane w JAMA Network Open przyjrzało się temu problemowi w bardzo szczegółowy sposób. Naukowcy przeanalizowali dane z dziewięciu szpitali w Japonii, obejmujące 77 289 hospitalizacji na 82 oddziałach w latach 2019-2020.
Średni wiek pacjentów wynosił 69,3 roku, a ponad połowa przyjęć dotyczyła zabiegów chirurgicznych. Analiza obejmowała trzy główne wyniki leczenia: śmiertelność w trakcie hospitalizacji, ponowne przyjęcia do szpitala oraz długość pobytu. Najważniejsze pytanie było proste: co dzieje się z pacjentami, gdy liczba pielęgniarek spada poniżej poziomu typowego dla danego oddziału?
Wyniki pokazały wyraźną zależność. Pacjenci hospitalizowani w okresach niedoboru personelu mieli większe ryzyko zgonu w trakcie pobytu w szpitalu. Po uwzględnieniu wielu czynników zakłócających okazało się, że niedobór pielęgniarek w ciągu doby zwiększał ryzyko zgonu o ok. 22 proc. Najsilniejszy efekt dotyczył dyżurów dziennych. W tej części dnia niedobór personelu wiązał się z 20-proc. wzrostem ryzyka śmierci pacjenta.
Różnice były widoczne także w liczbach bezwzględnych. Po dopasowaniu grup pacjentów śmiertelność wynosiła 3,2 proc. przy niedoborze personelu w ciągu dnia, wobec 2,8 proc. przy normalnej obsadzie. Choć na pierwszy rzut oka różnica wydaje się niewielka, w skali całego systemu ochrony zdrowia przekłada się na dużą liczbę dodatkowych zgonów.
Badacze sprawdzili także, czy niedobór personelu wpływa na to, jak pacjenci radzą sobie po wypisie. Okazało się, że osoby hospitalizowane w okresach niedoboru pielęgniarek częściej wracały do szpitala.
W przypadku niedoboru w ciągu całej doby odsetek ponownych hospitalizacji w ciągu 30 dni wynosił 11,2 proc., podczas gdy przy prawidłowej obsadzie było to 10,5 proc. Z kolei przy niedoborze podczas dyżurów dziennych rosło ryzyko szybkiego powrotu do szpitala - w ciągu siedmiu dni od wypisu 2,3 proc. pacjentów było ponownie hospitalizowanych, wobec 2,1 proc. w warunkach prawidłowej obsady.
Niedobór personelu przekładał się również na długość hospitalizacji. Pacjenci przebywali w szpitalu średnio 14,6 dnia przy niedoborze pielęgniarek w ciągu doby, w porównaniu z 13,8 dnia przy prawidłowej obsadzie. Podobną różnicę obserwowano przy niedoborze w ciągu dnia: 14,7 dnia vs. 13,7 dnia.
Jednym z najbardziej zaskakujących wniosków badania było to, że niedobór personelu w nocy nie miał tak wyraźnego związku ze śmiertelnością czy ponownymi hospitalizacjami. Może to wynikać z charakteru pracy oddziałów. To właśnie w ciągu dnia odbywa się większość kluczowych czynności: diagnostyka, wizyty lekarskie, zmiany terapii, przygotowanie do wypisu czy monitorowanie stanu pacjentów. Jeśli w tym czasie na oddziale jest zbyt mało pielęgniarek, łatwiej przeoczyć pierwsze oznaki pogorszenia stanu zdrowia lub opóźnić reakcję.
Autorzy podkreślają, że wyniki wpisują się w długą serię badań pokazujących związek między obsadą pielęgniarską a wynikami leczenia. W wielu analizach wykazano, że niższa liczba pielęgniarek wiąże się z wyższą śmiertelnością pacjentów. W jednym z wcześniejszych badań każdy dzień z niedoborem personelu zwiększał ryzyko śmierci pacjenta o kilka procent. Co ważne, zwiększenie udziału pielęgniarek tymczasowych lub bardziej doświadczonych nie zawsze w pełni rozwiązuje problem. Szpitale powinny nie tylko ustalać minimalne normy zatrudnienia, ale także na bieżąco monitorować obsadę na poszczególnych dyżurach i szybko reagować na niedobory.
Czytaj także:
75 proc. pensji w Lesku. Związek pielęgniarek ostrzega przed strajkiem
Partnerzy serwisu