Autor : Marcin Powęska
2026-03-04 12:33
Szczepienia przeciw HPV zapewniają długotrwałą ochronę przed rakiem szyjki macicy. Nowe badanie obejmujące niemal milion kobiet pokazuje, że efekt utrzymuje się co najmniej 18 lat i nie widać oznak słabnięcia odporności. Warto pamiętać o tym zwłaszcza dzisiaj - w Międzynarodowy Dzień Świadomości HPV.
Szczepionki przeciw wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV) od lat uznawane są za jedno z najskuteczniejszych narzędzi profilaktyki nowotworów. Nowa analiza opublikowana w czasopiśmie The BMJ dostarcza jedne z najdłuższych dotąd danych dotyczących ich działania.
Naukowcy ze Szwecji przeanalizowali dane z krajowych rejestrów medycznych obejmujące 926 362 dziewczęta i kobiety. Uczestniczki badania urodziły się w latach 1985-2001 i były obserwowane w latach 2006-2023, czyli nawet przez 18 lat od momentu szczepienia.
Na początku obserwacji żadna z nich nie była zaszczepiona przeciw HPV ani nie miała rozpoznanego raka szyjki macicy. W trakcie badania 365 502 osoby (ok. 40 proc.) otrzymały przynajmniej jedną dawkę szczepionki czterowalentnej, chroniącej przed najgroźniejszymi typami wirusa. W całej badanej populacji odnotowano 930 przypadków inwazyjnego raka szyjki macicy - tylko 97 wśród kobiet zaszczepionych.
Analiza pokazała wyraźny związek między szczepieniem a zmniejszeniem ryzyka nowotworu. Szczególnie silny efekt ochronny obserwowano u osób zaszczepionych przed 17. rokiem życia. W tej grupie ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy było o 79 proc. niższe niż u kobiet niezaszczepionych. Co ważne, ochrona nie słabła z upływem czasu. Po 13-15 latach od szczepienia ryzyko było nadal o 77 proc. niższe.
U kobiet zaszczepionych w wieku 17 lat lub później efekt był nieco słabszy, ale nadal wyraźny. Ryzyko inwazyjnego raka szyjki macicy było w tej grupie o 37 proc. niższe niż u osób niezaszczepionych. Po 10-12 latach od szczepienia spadek ryzyka wynosił 46 proc., a po 13-15 latach - 77 proc.
Badacze zauważyli także zmianę widoczną w całej populacji. Od czasu wprowadzenia programów szczepień liczba nowych przypadków raka szyjki macicy zaczęła systematycznie spadać. Najwyższy wskaźnik choroby obserwowano u kobiet urodzonych w latach 1985–1988 - w tej grupie do 38. roku życia notowano ok. 250 przypadków raka na 100 000 kobiet. W kolejnych rocznikach liczba zachorowań malała. U kobiet urodzonych w latach 1999-2001 odsetek ten spadł do zaledwie 4 przypadków na 100 000 kobiet w wieku 24 lat.
Autorzy pracy podkreślają, że ich analiza ma charakter obserwacyjny. Oznacza to, że nie można całkowicie wykluczyć wpływu innych czynników. Niektóre zaszczepione osoby mogły zostać błędnie zaklasyfikowane jako niezaszczepione. Naukowcy wskazują też na możliwość tzw. błędu zdrowego ochotnika - osoby decydujące się na szczepienia mogą częściej dbać o zdrowie lub uczestniczyć w badaniach przesiewowych. Na wyniki mogły wpływać także inne czynniki, takie jak palenie tytoniu czy różnice w aktywności seksualnej.
HPV należy do najpowszechniejszych infekcji przenoszonych drogą kontaktów seksualnych. Większość zakażeń ustępuje samoistnie, ale niektóre typy wirusa mogą prowadzić do rozwoju nowotworów. Szacuje się, że niemal wszystkie przypadki raka szyjki macicy są związane z zakażeniem HPV. Wirus odpowiada także za część nowotworów gardła, odbytu, prącia czy sromu.
Według danych WHO rak szyjki macicy pozostaje jednym z najczęstszych nowotworów u kobiet na świecie. Co roku diagnozuje się ok. 600 tys. nowych przypadków, a ponad 300 tys. kobiet umiera z powodu tej choroby. Dlatego szczepienia przeciw HPV są dziś jednym z filarów globalnej strategii walki z tym nowotworem.
4 marca obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Świadomości HPV. Jego celem jest przypominanie, że wirus brodawczaka ludzkiego jest powszechny, ale skutki zakażenia można w dużej mierze ograniczyć.
Czytaj także:
Cztery na dziesięć nowotworów do uniknięcia. Nowe dane WHO
Szczepienia bliżej pacjenta. GIS: "To inwestycja, która się zwraca"
Partnerzy serwisu