• Najnowsze
  • Pacjenci
  • Pracownicy medyczni
  • POZ i AOS
  • Finanse
  • Leki
  • Wyroby medyczne
  • Kultura
  • Wideo i podcasty

Spirometria: kto i kiedy powinien się zbadać? Gdzie to zrobić?

Autor : Aleksandra Kurowska

2026-07-15 00:37

Spirometria to podstawowe badanie, które może pomóc wykryć przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP), astmę i inne schorzenia układu oddechowego jeszcze na wczesnym etapie. Kto powinien je wykonać, jak wygląda badanie i dlaczego w Polsce wciąż wykonuje się ich zbyt mało? O tym rozmawiamy z dr n. med. Moniką Franczuk z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc oraz Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc.

Aleksandra Kurowska: Pani doktor, czym jest spirometria?

Dr n. med. Monika Franczuk: Świadomość dotycząca tego badania, które z punktu widzenia diagnostyki chorób płuc jest badaniem podstawowym, jest raczej niewielka.

Z jednej strony mało się o nim wie i mało się o nim mówi, ale z drugiej pacjenci, którzy mieli już z nim styczność, często uważają je za jedno z trudniejszych badań, którym byli poddani w trakcie diagnostyki. Rzeczywiście, nie jest to badanie proste, choć powinno być wykonywane jak najbardziej powszechnie, ponieważ dostarcza wielu informacji, szczególnie ważnych w kontekście wczesnego wykrywania zaburzeń. Nie jest jednak łatwe do wykonania.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.

Jak ono wygląda?

Jest to badanie, w którym pacjent jest proszony o oddychanie w określonym rytmie. Badamy maksymalny wysiłek oddechowy, czyli maksymalną pojemność życiową oraz maksymalny przepływ powietrza w określonej jednostce czasu. Na podstawie tych pomiarów jesteśmy w stanie wyciągnąć bardzo ważne wnioski.

Nie jest to jednak oddychanie w sposób fizjologiczny. Pacjent jest niejako zmobilizowany, zachęcony, a nawet trochę przymuszony do wykonywania natężonych, forsownych manewrów oddechowych. To sprawia, że badanie stanowi pewną trudność. Drugą jest to, że polecenia wydawane przez operatora są najczęściej przekazywane nieco podniesionym głosem i w dość nakazowym tonie, co może budzić niepokój. Warto jednak uprzedzić pacjenta, że będziemy w ten sposób do niego mówić, ponieważ wymaga tego procedura badania. To właśnie mobilizuje do jego prawidłowego wykonania, czyli przeprowadzenia maksymalnych manewrów oddechowych.

Zbliżam się do pięćdziesiątki, nie palę papierosów, nie palę węglem ani drewnem w kominku. Czy powinnam takie badanie wykonać?

To jest badanie nieinwazyjne, więc myślę, że dla samej oceny czynności płuc można je wykonać. Nie niesie ono ze sobą żadnego ryzyka. Natomiast są też bardzo ważne i jasno określone wskazania. Kiedy powinniśmy wykonać takie badanie? Kiedy lekarz powinien skierować na nie swojego pacjenta?

Pierwsza grupa wskazań to diagnostyka i działania profilaktyczne, czyli proaktywne wykrywanie choroby. Dotyczy to oczywiście głównie osób palących, w szczególności tych powyżej 40. roku życia i z określonym bagażem ekspozycji na dym tytoniowy. Szacuje się, że 20 paczkolat, czyli palenie jednej paczki papierosów dziennie przez 20 lat, stanowi już takie obciążenie i jest bezwzględnym wskazaniem do wykonania badania spirometrycznego. Pozwala ono monitorować stan pacjenta i wcześniej wykryć zmiany, jeśli się pojawią. Jest to rzeczywiście najbardziej czułe badanie w wykrywaniu zaburzeń czynności płuc związanych z rozwijającą się przewlekłą obturacyjną chorobą płuc.

A osoby z astmą, alergicy?

Osoby z astmą - tak. Jest to badanie zdecydowanie zalecane, zwłaszcza na etapie diagnostyki i poszukiwania przyczyny objawów, z jakimi zgłasza się pacjent. Narażenie na zanieczyszczenia powietrza, szczególnie w warunkach pracy, ale także w domu, to kolejny czynnik, który powinien skłonić lekarza do skierowania pacjenta na takie badanie. Podobnie występowanie objawów ze strony układu oddechowego, takich jak duszność, kaszel czy ograniczona tolerancja wysiłku. To są bezwzględne wskazania do wykonania spirometrii jako badania diagnostycznego.

Jak można trafić na tę spirometrię?

Lekarze rodzinni mogą wykonywać badanie spirometryczne. Jest to obecnie możliwe w ramach programu opieki koordynowanej i pacjent z podejrzeniem choroby układu oddechowego powinien zostać skierowany na takie badanie właśnie w ten sposób.

A jeśli nie ma tej opieki koordynowanej, to co się dzieje z takim pacjentem? Gdzie dostaje skierowanie? I czy jest to skierowanie na badanie, czy wcześniej powinien jeszcze trafić do pulmonologa?

Poza systemem opieki koordynowanej lekarz rodzinny nie może wykonać badania spirometrycznego, dlatego kieruje pacjenta do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, jeżeli podejrzewa, że diagnostyka powinna pójść w kierunku chorób układu oddechowego.

Czy wiek jest tutaj decydujący, poza oczywiście osobami palącymi, które muszą sobie uzbierać tych szkodliwych substancji w płucach?

Układ oddechowy podlega prawom czasu, dlatego nasze płuca się starzeją. To fizjologiczne starzenie ma swój rytm i tempo. Oczywiście, jest ono bardziej nasilone u osób palących papierosy. Z wiekiem fizjologicznie ubywa nam parametrów czynnościowych, ale jest to uwzględniane podczas interpretacji wyniku spirometrii. To, co pacjent uzyska w czasie badania, odnosimy do wartości należnych. Najbardziej nowoczesne normy uwzględniają fakt, że nasze płuca i cały układ oddechowy zmieniają swoją sprawność wraz z wiekiem. Dlatego porównujemy uzyskany wynik z wynikami odpowiedniej grupy osób zdrowych - w tym samym wieku, tej samej płci i o tym samym wzroście.

Ile takich badań wykonuje się w Polsce?

Bardzo trudno to precyzyjnie określić, ponieważ danymi dotyczącymi badań wykonywanych w systemie dysponuje płatnik, ale są one wykonywane także w placówkach niepublicznych. Dlatego ich liczbę trudno dokładnie oszacować. Natomiast z punktu widzenia profilaktyki, której poświęcony jest rok 2026 - Rok Przewlekłej Obturacyjnej Choroby Płuc - mogę powiedzieć, że tych badań nadal wykonuje się za mało.

Co nam daje ten wynik? Czy od razu lekarz może wskazać na POChP? Czy robi diagnostykę pogłębioną? I jakie inne choroby przy okazji możemy wykryć?

Przede wszystkim z punktu widzenia lekarza podstawowej opieki zdrowotnej wynik może wskazywać na podejrzenie przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, bo jest to najczęstsza choroba i największe obciążenie dla układu oddechowego. Szacujemy, że choruje na nią ok. 4 mln osób, a rozpoznanie ma niespełna 2,5 mln. To pokazuje, jak duży jest obszar wymagający pogłębionej i uważnej diagnostyki.

Po wykonanym badaniu czego dowiaduje się lekarz? Np. tego, że mam jak na swój wiek i płeć za małą pojemność płuc czy za krótki oddech?

Jeżeli badanie zostało wykonane prawidłowo pod względem technicznym, dopiero wtedy je interpretujemy. W spirometrii można stwierdzić np. obturację, czyli zwężenie dróg oddechowych - utrudnienie przepływu powietrza. Oczywiście, przyczyn może być wiele, ale najczęściej, zwłaszcza u pacjenta z określonymi czynnikami ryzyka, podejrzewamy przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. Chorobą obturacyjną jest także astma oskrzelowa. Część pacjentów, zwłaszcza chorujących od wielu lat i leczonych nieoptymalnie, również wykazuje cechy utrwalonej obturacji, czyli przepływ powietrza nie jest u nich prawidłowy. Są jednak także inne stany chorobowe, które mogą manifestować się w ten sposób.

A włóknienie płuc i inne choroby?

Włóknienie płuc jest chorobą o charakterze potencjalnie restrykcyjnym, czyli prowadzi do zmniejszenia parametrów pojemnościowych, ale niekoniecznie do utrudnienia przepływu. To bardzo subtelne, ale z punktu widzenia pulmonologii istotne różnice. Jeśli w spirometrii zobaczymy obniżoną pojemność życiową, będzie to sygnał, że diagnostykę należy prowadzić dalej.

Dotyczy to zarówno badań czynnościowych, czyli wykonania pełnej pletyzmografii z oceną całkowitej pojemności płuc, jak i dalszej diagnostyki, w tym badań obrazowych. Chodzi o to, aby - zwłaszcza jeśli mamy odpowiedni kontekst kliniczny i objawy - nie przeoczyć np. wczesnego etapu choroby śródmiąższowej.

Co się wtedy dzieje? Dlaczego powinniśmy zrobić tę spirometrię i jakie mogą być skutki nieleczonej POChP?

Nieleczona POChP to niestety częsta sytuacja. Jak już mówiłyśmy, jest ogromna grupa pacjentów, co do których podejrzewamy, że nie zostali właściwie zdiagnozowani. A jeśli nie mają rozpoznanej przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, to nie są również leczeni.

Leczenie obejmuje farmakoterapię, w ramach której mamy obecnie bardzo szeroki wachlarz możliwości terapeutycznych, ale także postępowanie niefarmakologiczne, czyli rehabilitację i szczepienia. Zaostrzenia związane z infekcjami zdecydowanie pogarszają przebieg przewlekłej obturacyjnej choroby płuc. Jeśli choroby nie rozpoznamy, nie możemy wdrożyć żadnego z tych elementów, a ona nadal postępuje.

To skraca życie, obniża jego jakość?

Zdecydowanie. Przewlekła obturacyjna choroba płuc skraca życie i sprawia, że z czasem jego jakość wyraźnie się pogarsza. Choroba rozwija się powoli, dyskretnie i niekiedy w sposób mało odczuwalny dla pacjenta. Chory myśli: „Starzeję się, trochę gorzej chodzę po schodach, szybciej się męczę, muszę trochę zwolnić w porównaniu z rówieśnikami”. Nie budzi to takiego niepokoju jak krwioplucie czy ból.

Przebieg POChP jest cichy. Pacjent się adaptuje, zmniejsza wysiłek, wolniej chodzi, częściej korzysta z windy i w ten sposób dostosowuje się do swoich ograniczeń. Choroba jednak postępuje. Dochodzi do narastającego ograniczenia przepływu w drogach oddechowych i rozwoju rozedmy. Coraz trudniejsza staje się tolerancja wysiłku, pojawiają się epizody obniżonego stężenia tlenu we krwi, czyli hipoksemii. Pacjent jest niedotleniony.

Wraz z tym narasta duszność, pojawia się kaszel, zwiększa się skłonność do infekcji i zaostrzeń. A zaostrzenie POChP jest czymś porównywalnym do zawału mięśnia sercowego. To sytuacja, która powoduje bardzo gwałtowne pogorszenie stanu chorego i jego funkcjonowania.

O ile taki pacjent może krócej żyć z powodu choroby?

Szacuje się, że przewlekła obturacyjna choroba płuc skraca życie średnio o 7-8 lat. Trzeba jednak pamiętać, że mówimy nie tylko o długości życia, ale również o jego jakości. W zaawansowanym stadium choroby część pacjentów funkcjonuje jeszcze całkiem dobrze, ale są też tacy, u których konieczność stosowania domowego leczenia tlenem warunkuje normalne funkcjonowanie. Dlatego jakość życia w tym okresie jest zdecydowanie gorsza.

Polecamy także:

Bezdech senny to nie tylko chrapanie. Może prowadzić do tragedii

Nowe wytyczne przed bronchoskopią. Co się zmieniło?

#spirometria #płuca #badanie
Udostępnij Tweet Udostępnij
Card image cap
Aleksandra Kurowska

Redaktor naczelna, od ponad 20 lat pracuje w mediach. Była redaktor naczelna Polityki Zdrowotnej, redaktor m.in. w Rzeczpospolitej, Dzienniku Gazecie Prawnej. Laureatka branżowych nagród dla dziennikarzy i mediów medycznych, a także Polskiej Izby Ubezpieczeń oraz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Kontakt: aleksandra.kurowska@cowzdrowiu.pl

Komentarze

OSTATNIE WPISY

Sondaż: KO nadal pierwsza, ale większość rządowa znika
Czytaj więcej...
Nadzieja na sprzedaż. GIF ostrzega przed pseudoterapiami
Czytaj więcej...
Pielęgniarki chcą większych uprawnień. Na co nie zgodziło się MZ?
Czytaj więcej...
Pseudoefedryna, kodeina - nowe obostrzenia, centralny rejestr
Czytaj więcej...
Ministerstwo Zdrowia precyzuje zapisy programu lekowego
Czytaj więcej...
MZ o zmianach w leczeniu hemofilii i skaz krwotocznych
Czytaj więcej...
NFZ porządkuje zasady finansowania izb przyjęć. Co się zmieni?
Czytaj więcej...
Choroby rzadkie. Gdzie szukać pomocy? Nowa mapa dla pacjentów
Czytaj więcej...
Terapie z programów lekowych będą do odbioru w aptece. Które?
Czytaj więcej...
Sepsa jak "sztorm immunologiczny". Dr Kudliński o walce o życie
Czytaj więcej...
Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych. RPP podał dane
Czytaj więcej...
GIF: maść Soltopin z czasem traci właściwości. Znika z rynku
Czytaj więcej...

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA !

  • twitter / CO W ZDROWIU
  • facebook / CO W ZDROWIU
  • LinkedIn / CO W ZDROWIU

    Szybkie Linki


  • Regulamin

  • Polityka prywatności

  • Aktualności

  • Kontakt

    KONTAKT

  • COWZDROWIU.PL
  • Siedziba redakcji
  • 00-491 Warszawa
    ul. M. Konopnickiej 3 lokal 2

© 2020 Wykonanie Mirit.pl