Autor : Magdalena Gajownik
2026-06-15 11:03
Projekt zmian w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty wywołał spór między Ministerstwem Zdrowia a Porozumieniem Rezydentów. Resort przekonuje, że chce ujednolicić standardy szkolenia specjalizacyjnego i nie odbiera lekarzom żadnych praw rodzicielskich. Młodzi lekarze odpowiadają - nowe przepisy uderzą przede wszystkim w osoby wychowujące dzieci i mogą wydłużyć drogę do zdobycia specjalizacji.
Czy lekarz wychowujący małe dziecko powinien kończyć specjalizację w tym samym czasie co osoba, która realizuje pełny program dyżurowy? Właśnie wokół tego pytania rozgorzał spór w środowisku medycznym. Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, który jest na etapie konsultacji społecznych. Pisaliśmy o tym.
Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że proponowane zmiany nie ograniczają praw kobiet w ciąży ani rodziców i lekarki zachowują wszystkie uprawnienia wynikające z Kodeksu pracy, czyli prawo do zwolnienia lekarskiego, urlopu macierzyńskiego, rodzicielskiego i szczególnej ochrony związanej z ciążą.
Dyżury są ważną częścią specjalizacji, bo właśnie podczas nich młodzi lekarze zdobywają praktyczne doświadczenie i uczą się samodzielnej pracy z pacjentami - tłumaczy MZ. Zdaniem resortu osoba, która przez dłuższy czas nie pełni dyżurów i nie realizuje części programu szkoleniowego, po prostu nie ma możliwości zdobycia takich samych umiejętności jak lekarz który przechodzi pełne szkolenie. Dzisiaj lekarz może nawet przez dwa lata nie wykonywać części obowiązków wynikających z programu specjalizacji, a później nie musi tego uzupełniać co według MZ budzi wątpliwości, bo oznacza, że dwie osoby otrzymujące ten sam tytuł specjalisty mogą mieć za sobą różne umiejętności i doświadczenie. Dlatego ewentualne zmiany mają sprawić, że każdy lekarz kończący specjalizację będzie musiał zrealizować taki sam program i zdobyć podobne doświadczenie zawodowe. Ale przy tym wszystkim nowe przepisy nie odbierają prawa do zwolnień lekarskich, urlopów macierzyńskich, rodzicielskich ani wychowawczych - podkreśla MZ.
Zupełnie inaczej widzi to Porozumienie Rezydentów i w mediach społecznościowych zarzucili resortowi zdrowia, że pod hasłem poprawy jakości kształcenia faktycznie likwiduje rozwiązanie, które przez lata pozwalało lekarzom z małymi dziećmi lub tym zmagającym się z problemami zdrowotnymi ograniczyć liczbę obowiązkowych dyżurów bez konieczności odrabiania ich. Ich zdaniem lekarz, który skończył specjalizację i w trakcie szkolenia korzystał np. z urlopu rodzicielskiego nie jest przez to gorzej przygotowany do samodzielnej pracy. Rezydenci mówią o utrudnianiu godzenia szkolenia specjalistycznego z życiem rodzinnym i kwestionują argument, że nowe przepisy służą wyłącznie poprawie jakości kształcenia - w ich ocenie część rozwiązań może przede wszystkim przysłużyć się szpitalom.
Czytaj także:
Karol Nawrocki wetuje ustawę. Poszło o lekarzy spoza UE
Leki: lekarze wreszcie bezpieczni? Automat wyznaczy poziom refundacji