Autor : Aleksandra Kurowska
2026-03-04 09:23
- Jako konsultant krajowy od lat wskazuję na sytuacje, gdy niektórzy powinni realizować program lekowy, ale nie chcą tego robić - mówi w rozmowie z naszą redakcją prof. Marek Rękas, kierownik Kliniki Okulistyki Wojskowego Instytutu Medycznego-PIB w Warszawie. Czy do terapii genowej w chorobie Lebera włączani są już pacjenci? Jaki nowy program czeka na ostateczne ustalenie warunków? Co z optometrystami, którzy po uruchomieniu finansowania przez NFZ mieliby odciążyć okulistów?
Aleksandra Kurowska: Coraz więcej pacjentów, ale i lekarzy, wysyła nam zdjęcia pism informujących o ograniczaniu dostępu do leków w programach lekowych, np. przez wstrzymanie włączania nowych pacjentów. Szpitale bronią się w ten sposób przed kredytowaniem NFZ. Czy w okulistyce dostaje Pan jako konsultant krajowy takie sygnały?
Prof. Marek Rękas, konsultant krajowy w dziedzinie okulistyki: Na razie nie słyszałem, żeby ktoś próbował ograniczać dostęp do leków w okulistyce, ale każdy oddział wojewódzki NFZ ma tu swoją politykę, więc i sytuacja szpitali w zakresie zakontraktowania programów jest różna.
Czasem te programy, np. w neurologii, są z góry z przydzielonym finansowaniem poniżej liczby pacjentów. Zdarzało się, że nawet w umowach wpisywano wartość niższą niż leczenie jednego chorego.
To działa w dwie strony, bo są też placówki, które chcą mieć program lekowy dla prestiżu, a też go nie prowadzą, nie włączają chorych. Jako konsultant krajowy od lat wskazuje na sytuacje, gdy niektórzy powinni realizować program lekowy, ale nie chcą tego robić.
I jak państwo czy NFZ reaguje na takie sytuacje? Mamy dowolność we włączaniu choćby w KOS-Zawał czy opiekę koordynowaną w POZ?
Niestety tak. Mówię niestety, ponieważ bardzo brakuje nam decyzji, kto powinien realizować, jakie świadczenia. Z jednej strony mamy placówki, które nie robią tego, co powinny i czego potrzebują pacjenci. Z drugiej mamy też sytuację odwrotną. I to nie tylko kwestia okulistyki. Utrzymujemy np. zbyt wiele oddziałów wykonujących te same procedury, choć skoncentrowanie ich pozwoliłoby robić je bezpieczniej, lepiej wykorzystywać kadry, sprzęt i pieniądze. Ale w ochronie zdrowia w takich decyzjach rządzi często polityka, bo to obszar bardzo wrażliwy, pełen emocji i nikt nie tłumaczy, że dla pacjenta zamknięcie oddziału może paradoksalnie być korzystne.
Bez planowania i kontrolingu system nie ma szans działać prawidłowo.
Dążę jako konsultant do sytuacji, w której określimy w kluczowych obszarach, co powinien gwarantować pacjentom oddział okulistyczny, ile jakich zabiegów powinien wykonywać, jakie programy lekowe realizować minimalnie. Przy placówkach, takich jak WIM-PIB, czy np. szpitale uniwersyteckie, powinny być ustalone tylko dolne widełki, bo pacjenci czekają, ich stan zdrowia wtedy się pogarsza, więc szpitale powinny udzielać im pomocy jak najszybciej, robić tych procedur dużo. Inaczej gasimy pożary, do których sami dopuszczamy, a to niestety pociąga duże koszty finansowe.
A generalnie jak Pan ocenia programy lekowe w okulistyce?
Udało nam się bardzo wiele osiągnąć w tym obszarze w ostatnich latach i w wielu schorzeniach pacjenci mają zapewnione najlepsze terapie. Na dodatek wchodzą leki biopodobne, czyli tańsze odpowiedniki, więc koszty leczenia spadają.
Czyli w pewnym sensie generowane są oszczędności… Te pieniądze powinny zostać w okulistyce?
Jak najbardziej i do takiego konsensusu doszliśmy w rozmowach z MZ i NFZ. Jako konsultant krajowy podejmuję działania, by optymalizować koszty, ale te pieniądze są w okulistyce potrzebne na kolejne działania i poprawianie dostępności do leczenia.
Kiedy ostatnio rozmawialiśmy o programach lekowych - jesienią zeszłego roku - wspominał Pan, że szykowane są nowe. Na jakim jest to etapie?
Mamy nową terapię genową w chorobie Lebera i już od roku aktywnie włączamy pacjentów. Program dotyczący leczenia zakażenia amebami jest obecnie dyskutowany. Układałem go, ale dyskusja toczy się wokół ceny.
A co dzieje się w kwestii optometrystów i włączenia ich do finansowania przez NFZ? Była już ocena AOTMiT.
Jest jeszcze kilka kwestii do uregulowania dotyczących tego zawodu. Należy zwrócić uwagę na relację finansową między okulistami i optometrystami oraz rynkiem usług prywatnych, gdyż tylko w tym kontekście wprowadzenie optometrystów do systemu może być skuteczne. Wydaje mi się, że przed wprowadzeniem optometrystów powinniśmy najpierw zreformować cały AOS i uregulować pracę specjalistów.
Czytaj także:
Kadry: prof. R. Rejdak ponownie szefem organizacji chirurgów okulistów
Nawet 11 proc. kobiet zapada na chorobę oczu, którą leczy przeszczep
Redaktor naczelna, od ponad 20 lat pracuje w mediach. Była redaktor naczelna Polityki Zdrowotnej, redaktor m.in. w Rzeczpospolitej, Dzienniku Gazecie Prawnej. Laureatka branżowych nagród dla dziennikarzy i mediów medycznych, a także Polskiej Izby Ubezpieczeń oraz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Kontakt: aleksandra.kurowska@cowzdrowiu.pl
Partnerzy serwisu