Autor : Marcin Powęska
2026-04-22 16:30
Globalny konflikt na Bliskim Wschodzie zaczyna uderzać w zaskakująco codzienny obszar życia. Jeśli sytuacja się utrzyma, "bezpieczny seks" może po prostu zdrożeć - i to wyraźnie.
Malezyjska firma Karex, największy producent prezerwatyw na świecie, rozważa podniesienie cen nawet o 20-30 proc. Jak przyznał jej prezes Goh Miah Kiat, firma nie ma dziś wielkiego pola manewru - rosnące koszty produkcji i logistyki trzeba przenieść na klientów: - Sytuacja jest bardzo krucha, ceny są wysokie. Nie mamy wyboru, musimy przenieść koszty na odbiorców - powiedział w rozmowie z Reuters.
Karex produkuje rocznie ponad 5 mld prezerwatyw i eksportuje je do ponad 130 krajów. W jego portfolio są zarówno własne marki, jak i produkty wytwarzane dla globalnych koncernów. To oznacza, że każda decyzja cenowa tej firmy natychmiast odbija się na całym rynku.
Źródłem problemu jest konflikt w Iranie i związane z nim zakłócenia w regionie Zatoki Perskiej. Szczególne znaczenie ma Cieśnina Ormuz - strategiczny punkt, przez który przepływa znacząca część światowej ropy i surowców petrochemicznych.
To właśnie te surowce są kluczowe dla produkcji prezerwatyw. Choć kojarzą się głównie z lateksem, w praktyce ich wytwarzanie wymaga szeregu komponentów pochodnych ropy naftowej. Chodzi m.in. o naftę, wykorzystywaną do produkcji opakowań, a także silikonowe oleje czy amoniak - niezbędne w procesach technologicznych.
Problem ma charakter systemowy. Azja - w tym Malezja, gdzie działa Karex - w dużym stopniu uzależniona jest od dostaw surowców z Bliskiego Wschodu. Szacuje się, że nawet 41 proc. nafty wykorzystywanej w regionie pochodzi właśnie stamtąd. Jeśli dostęp do tych materiałów zostaje ograniczony, producenci mają tylko jedno wyjście: podnieść ceny. To klasyczny efekt domina.
Na tym problemy się nie kończą. Wojna uderzyła również w globalne łańcuchy dostaw. Karex sygnalizuje, że część transportów utknęła na statkach i nie dociera na czas do odbiorców: - Widzimy coraz więcej prezerwatyw, które wciąż są na morzu, mimo że są pilnie potrzebne - przyznaje prezes firmy.
Do tego dochodzą rosnące koszty frachtu oraz opóźnienia, które mogą wydłużać dostawy nawet o tygodnie. W efekcie dystrybutorzy mają mniejsze zapasy, a presja na ceny rośnie.
Na razie Karex zapewnia, że ma zapasy wystarczające na kilka miesięcy. Jeśli jednak zakłócenia się utrzymają, podwyżki wydają się nieuniknione.
Może to mieć poważne konsekwencje dla zdrowia publicznego. Prezerwatywy są jednym z najważniejszych narzędzi zapobiegania HIV i innym chorobom przenoszonym drogą płciową. Ich mniejsza dostępność lub wyższa cena może ograniczyć ich użycie - szczególnie w krajach o niższych dochodach.
Warto też pamiętać, że prezerwatywy nie są wykorzystywane wyłącznie jako środek antykoncepcyjny. W medycynie pełnią znacznie szerszą rolę. Są używane m.in. jako osłony sond w badaniach ultrasonograficznych, szczególnie w USG dopochwowym czy transrektalnym, gdzie zapewniają higienę i bezpieczeństwo pacjentki.
Czytaj także:
Partnerzy serwisu