Autor : Magdalena Gajownik
2026-05-27 10:18
Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu znalazł się w gronie 19 zwycięzców prestiżowego konkursu badawczego Unii Europejskiej. Dzięki grantowi uczelnia stworzy Centrum Doskonałości RAPORT-HF, które ma przyspieszyć rozwój medycyny spersonalizowanej w niewydolności serca i skrócić drogę od odkryć naukowych do leczenia pacjentów.
Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu zdobył 30 mln euro w konkursie „Teaming for Excellence” programu Horyzont Europa i stworzy Centrum Doskonałości RAPORT-HF, które ma stać się jednym z najważniejszych europejskich ośrodków badań nad niewydolnością serca. Partnerami projektu są dwa naukowe giganty - Charité-Universitätsmedizin Berlin i University of Oxford. Stawka była ogromna. Do konkursu wpłynęło 340 zgłoszeń z całej Europy, do drugiego etapu zakwalifikowano 67 projektów, a finansowanie otrzymało 19 - wśród nich trzy instytucje z Polski. Program „Teaming for Excellence” różni się od większości konkursów badawczych, ponieważ Komisja Europejska nie finansuje w nim konkretnego eksperymentu ani projektu naukowego, tylko ocenia przede wszystkim potencjał instytucji i jej zdolność do wejścia do europejskiej elity badawczej.
- To jest absolutnie unikatowy projekt, jeden z najbardziej prestiżowych projektów, które Unia Europejska jako grantodawca przyznaje instytucjom naukowym w tzw. krajach wideningowych, czyli krajach, gdzie nauka jest mniej rozwinięta niż w krajach, które są benchmarkiem, takich jak Niemcy, Anglia czy Francja. To jest program, który wspiera powstawanie Centrów Doskonałości właśnie w tych krajach. Zamysł jest taki, żeby, wykorzystując doświadczenia najlepszych ośrodków Europy, stworzyć centrum doskonałości oparte na tych mechanizmach w Polsce - mówił prof. Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Na 6 lat działalności uczelnia dostanie 15 mln euro z Komisji Europejskiej i kolejne 15 mln euro z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
W projekcie uczestniczą University of Oxford i Charité - Universitätsmedizin Berlin. - Współpracujemy z Charité i współpracujemy z Oxfordem, ale to nie oznacza, że my jedziemy się tam uczyć, jak naprawiać zastawkę mitralną, bo my to wiemy. My tam jedziemy po to, żeby nas nauczyć, jak wygląda system. I na tym polega unikatowy charakter tego projektu. To też nie są pieniądze na kontynuowanie konkretnych badań naukowych. To ma być struktura, która zapewni nam sprawne funkcjonowanie procesu naukowego - podkreślał prof. Ponikowski. Jego zdaniem właśnie sprawna organizacja badań jest dziś jednym z najważniejszych elementów przewagi najlepszych światowych uczelni. Wrocław chce wykorzystać doświadczenia partnerów do stworzenia środowiska, które będzie przyciągało naukowców z Polski i zagranicy.
Jednym z najbardziej nietypowych elementów projektu będzie sposób funkcjonowania nowego centrum: RAPORT-HF ma działać jako autonomiczna jednostka wewnątrz Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. - To, co my mamy stworzyć, to mamy stworzyć Centrum Doskonałości, czyli taką strukturę, do której przetransformujemy nasze najlepsze praktyki, ale również najlepsze praktyki naszych konsorcjantów oraz oprzemy się na naszych najlepszych doświadczeniach i zbudujemy dla naukowców taką organizację, taką autonomiczną jednostkę wewnątrz uczelni, która będzie funkcjonowała na zasadzie autonomiczności, odrębności, która będzie tworzyła to środowisko, które będzie sprzyjało jak najlepszemu prowadzeniu badań naukowych. Będzie miała odrębność nie tylko w sferze naukowej, ale również finansowej, organizacyjnej, decyzyjnej i kadrowej - wyjaśniła Anna Oleńska, dyrektor zespołu radców prawnych UMW.
Tematem przewodnim centrum będzie niewydolność serca, czyli jedna z najpoważniejszych chorób cywilizacyjnych, która według szacunków może dotyczyć nawet ponad 1,5 mln Polaków. Choć w ostatnich latach pojawiły się nowe leki i technologie poprawiające rokowanie pacjentów, lekarze wciąż nie potrafią precyzyjnie określić, które terapie będą najskuteczniejsze dla konkretnego chorego.
- Wierzymy, że ten nasz projekt umożliwi lub zwiększy szanse na personalizowaną medycynę też dla chorych na serce, dla chorych na niewydolność serca. Część z tych pacjentów dzięki nowym metodom leczenia żyje dłużej, żyje lepiej i, co najważniejsze dla nas lekarzy, wchodzi w fazę remisji. Jest remisja choroby i my nie wiemy, komu możemy bezpiecznie powiedzieć: proszę już dalej nie brać tych leków, a u kogo możemy powiedzieć: proszę dalej się leczyć, bo jest Pan czy Pani tylko w fazie remisji. Nie mamy ani środków, ani metod diagnostycznych, żeby uszyć na miarę to, co rekomendujemy - mówił prof. Ponikowski i dodał, że chcą znaleźć biologiczne mechanizmy odpowiadające za różne postaci niewydolności serca i opracować narzędzia pozwalające dobierać terapię do indywidualnych cech pacjenta.
Jednym z głównych celów będzie rozwój badań translacyjnych, czyli takich, które pozwalają szybciej przenosić wyniki badań laboratoryjnych do codziennej praktyki klinicznej. Dzisiaj ten proces trwa długo i jest skomplikowany, bo od powstania nowego pomysłu na leczenie lub diagnostykę do momentu gdy rozwiązanie trafia do pacjentów mijają często lata przez właśnie m.in. skomplikowane procedury badań i wymogi prawne. To ma się zmienić: jednym z celów nowego centrum będzie skrócenie tego procesu tak, aby obiecujące odkrycia szybciej przekładały się na konkretne metody leczenia. Właśnie dlatego projekt łączy zaplecze naukowe uczelni, doświadczenie szpitala klinicznego i wiedzę zagranicznych partnerów, co, zdaniem jego twórców, daje przewagę nad wieloma podobnymi centrami badawczymi działającymi w Europie.
- Nie było jednostki medycznej, która miałaby swój afiliowany szpital kliniczny, który byłby jednostką ściśle współpracującą. Czyli jednostka naukowa chce prowadzić badania translacyjne związane z medycyną, ale nie ma swoich pacjentów. To się nie uda - ocenił dr Michał Traczyszyn z Instytutu Chorób Serca Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. RAPORT-HF ma stworzyć trwały ekosystem naukowy zdolny przyciągać najlepszych badaczy i konkurować z czołowymi ośrodkami Europy - wierzymy, że tak będzie. - Chcielibyśmy, żebyśmy w przyszłości nieodległej - nie za 10 lat, tylko za 3-4 lata - byli takim miejscem, gdzie ktoś może przyjechać pracować, może zostać na dłużej, ale powiedzieć, że pracował w tym zespole Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu i jako doświadczenie będzie to pamiętał przez całe życie - powiedział dr Tkaczyszyn.
Czytaj także:
Gigantyczna inwestycja w polską biotechnologię. Co to znaczy?
Niedzielski powołuje think tank. Kogo pozyskał do współpracy?