Autor : Magdalena Gajownik
2026-08-05 15:13
Koniec audytów SOR-ów w pięciu stołecznych szpitalach. Brak formalnych podstaw do pełnienia ważnych funkcji, kilkudziesięciogodzinne dyżury lekarzy, nieprawidłowości przy rozliczaniu czasu pracy, milionowe kary z NFZ i sprawy przekazane do prokuratury - takie są najważniejsze ustalenia nt. Warszawskiego Szpitala Południowego i mimo tego, że skontrolowano też kilka innych szpitali - to nigdzie nie było tak źle.
Rekordowy dyżur trwał prawie pięć dób bez przerwy - to najbardziej szokująca i skrajna sytuacja wykryta w stołecznym Szpitalu Południowym, choć były i przypadki nieprzerwanej pracy, które trwały przez 48,60 i 72 godziny. Takie sytuacje dotyczył lekarzy zatrudnionych na kontraktach, a to właśnie oni stanowią nawet 85 proc. wszystkich lekarzy pracujących na miejskich SOR-ach. -Audyt pokazał zjawiska, które nie są problemem jednego szpitala czy jednego miasta. To efekt luk systemowych dotyczących organizacji czasu pracy lekarzy kontraktowych. Pacjenci muszą mieć pewność, że opiekują się nimi medycy, którzy nie są przemęczeni. - mówił na konferencji prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
To nie koniec problemów Szpitala Południowego, bo jak ustalili kontrolerzy - nie było formalnych podstaw do funkcjonowania stanowiska koordynatora SOR. Przypomnijmy, że na tym stanowisku był Dawid Kacprzyk - bohater skandalu, który zarządzał SOR-em nie mając specjalizacji i dostawał wynagrodzenie za pełnienie tej funkcji, choć stanowisko w ogóle nie istniało w regulaminie organizacyjnym szpitala. Audyt wykazał dodatkowo, że wynagrodzenie przypisane do tej funkcji systematycznie rosło, a w dokumentach nie było uzasadnienia kolejnych podwyżek. Dalej: szpital nie wykorzystywał wszystkich dostępnych narzędzi, żeby potwierdzić obecność pracowników, nadzór nad monitoringiem i dokumentacją był niewystarczający, a co więcej mimo obowiązywania wcześniej zawartych umów szpital rozpisywał kolejne konkursy i podpisywał nowe kontrakty na korzystniejszych warunkach finansowych. Szpital Południowy zapłacił prawie 1,3 mln zł kar nałożonych przez NFZ za był zbyt długi czas oczekiwania karetek na przekazanie pacjentów do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
-Funkcje bez podstaw formalnych, umowy bez odpowiedniego uzasadnienia, niewykorzystywanie dostępnych mechanizmów kontroli. Za te obszary odpowiadało kierownictwo szpitala i dlatego podjęte wcześniej decyzje personalne były w pełni uzasadnione. - mówił Trzaskowski.
W sumie 44 zalecenia naprawcze dla Szpitala Południowego. Część z nich została już wdrożona, kolejne są w trakcie a ratusz deklaruje, że na bieżąco będzie sprawdzać sytuację i po zakończeniu anonimizacji dokumentów opublikuje pełne raporty z przeprowadzonych audytów. -Zaufanie buduje się poprzez transparentność. Dlatego wyniki audytów zostaną udostępnione opinii publicznej w najbliższy piątek, 7 sierpnia. Apeluję, aby nie atakować medyków - w miejskich szpitalach, w tym w Warszawskim Szpitalu Południowym pracuje mnóstwo fantastycznych lekarzy, pielęgniarek, którzy ciężko pracują od rana do wieczora, ratując życie. Jako ratusz zrobimy absolutnie wszystko żeby sprawę wyjaśnić, aby odzyskać zaufanie do lekarzy. - zaapelował prezydent stolicy. Kontrole w pozostałych, czterech miejskich szpitalach nie wykazały nieprawidłowości na taką skalę jak w Warszawskim Szpitalu Południowym - głównie chodziło o pojedyncze błędy w dokumentach
Po zakończeniu audytów Warszawa chce wprowadzić nowe zasady, które będą obowiązywać we wszystkich miejskich szpitalach, m.in. jeden system ewidencji czasu pracy personelu medycznego, ujednolicenie zasad zawierania kontraktów z lekarzami, wspólne procedury i regulaminy dla wszystkich placówek. Miasto zamierza powołać zespół audytorów, którzy będą kontrolować szpitale, monitorować dostępność łóżek i pracę aparatury medycznej i stworzyć stanowisko stołecznego pełnomocnika ds. praw pacjenta.
Czytaj także:
Jawne zarobki lekarzy. Ustawa PESEL-owa już obowiązuje. Co zmieni?