Autor : Marcin Powęska
2026-08-31 15:08
Lekarze ze szpitala w szczecińskim Zdunowie wymienili zużytą endoprotezę stawu skokowego, zachowując jego ruchomość. Bez realloplastyki pacjentkę czekałoby usztywnienie stawu i dalsze problemy z chodzeniem. Była to pierwsza taka operacja przeprowadzona w Polsce.
Pacjentką była pani Irena, która z powodu zaawansowanej choroby zwyrodnieniowej miała wszczepione endoprotezy w obu stawach skokowych. Operacje przeprowadzono w 2016 r. w Szpitalu Wojewódzkim w Szczecinie-Zdunowie. Zabiegi pozwoliły jej wrócić do pracy, prowadzenia samochodu i samodzielnego poruszania się. Po latach implanty jednak zaczęły się zużywać. Ból stał się tak silny, że pacjentka korzystała z wózka, kul, a później z balkonika.
Lekarze najpierw zajęli się prawym stawem. W przypadku drugiej nogi zaproponowali realloplastykę, czyli wymianę wcześniej wszczepionej endoprotezy na nową.
- To był pierwszy taki przypadek w Polsce. Jest to zupełnie nowa rzecz w naszym kraju, zupełnie nowa droga dla pacjentów, którzy wcześniej w przypadku jakichkolwiek powikłań musieliby wrócić do pomysłu usztywnienia stawu. Zabiegu, który jest bardzo obciążający, który powikłany jest też jakimś odsetkiem niepowodzeń. W tym momencie ci pacjenci mogą skorzystać z zabiegu, który pozwala na zachowanie protezy, a dokładniej wszczepienie nowej, która rozwiąże powstałe problemy. Pacjentka, która musiałaby przejść usztywnienie, artrodezę, po tym zabiegu miałaby trudności z poruszaniem się, z utykaniem, być może byłaby trwale zmuszona do używania kul - mówi lek. Piotr Wieczorek, ortopeda specjalizujący się w chirurgii stopy i stawu skokowego.
Pierwotna alloplastyka, nazywana również endoprotezoplastyką, polega na zastąpieniu zniszczonych powierzchni stawu sztucznymi elementami. W przypadku stawu skokowego implant odtwarza połączenie kości piszczelowej z kością skokową. Najczęściej składa się z metalowych części oraz wkładki z tworzywa umieszczonej między nimi.
Realloplastyka jest kolejną operacją. Chirurg usuwa zużyte lub obluzowane elementy protezy i zastępuje je nowymi. Zakres zabiegu zależy od stanu implantu, kości, więzadeł i tkanek wokół stawu.
Taka operacja jest trudniejsza niż pierwsze wszczepienie protezy. Po wcześniejszym zabiegu może brakować części kości, a implant bywa obluzowany lub ustawiony nieprawidłowo. Do najczęstszych przyczyn niepowodzenia endoprotezy należą obluzowanie bez zakażenia, ubytki kostne, ból, nieprawidłowe ustawienie stawu i infekcja. Realloplastyka pozwala zachować ruch, ale wymaga starannej kwalifikacji i długiej kontroli po operacji.
Endoprotezoplastykę rozważa się u pacjentów z zaawansowanym zwyrodnieniem, gdy ból i sztywność poważnie ograniczają chodzenie, a leki, rehabilitacja, stabilizatory, wkładki oraz zmiana aktywności nie przynoszą wystarczającej poprawy.
W przeciwieństwie do zwyrodnienia biodra lub kolana, problemy ze stawem skokowym często mają podłoże pourazowe. Mogą pojawić się wiele lat po złamaniu, powtarzających się skręceniach lub uszkodzeniu więzadeł. Choroba może być również pierwotna, tak jak u pacjentki ze Zdunowa, lub związana z chorobą zapalną.
Według dr Wieczorka zmiany zwyrodnieniowe stawu skokowego pojawiają się przeciętnie ok. 10 lat wcześniej niż problemy prowadzące do operacji biodra lub kolana. Pacjenci są więc zwykle młodsi i zależy im nie tylko na ograniczeniu bólu, ale także na zachowaniu ruchomości.
W Polsce najczęściej stosowaną operacją w zaawansowanym zwyrodnieniu stawu skokowego pozostaje artrodeza. Podczas zabiegu usuwa się zniszczone powierzchnie stawowe, a kość piszczelową i skokową łączy się śrubami lub płytką. Kości zrastają się, dzięki czemu bolesny ruch zostaje wyeliminowany. Staw pozostaje jednak trwale nieruchomy.
- Standardem leczenia pacjentów ze zmianami zwyrodnieniowymi stawu skokowego jest w Polsce nadal tzw. usztywnienie, artrodeza stawu, czyli jego zablokowanie. Natomiast alloplastyka, czyli wymiana na sztuczny staw, pozwala na odzyskanie mobilności, ruchomości. I nadal jest to zabieg rzadko wykonywany w naszym kraju - dodaje dr Wieczorek.
Endoproteza również ma zmniejszyć ból, ale jednocześnie pozwala zachować część ruchu w stawie. Nie jest rozwiązaniem dla każdego. Przy wyborze metody lekarze uwzględniają m.in. wiek, aktywność pacjenta, jakość kości, stabilność stawu, deformacje kończyny, stan naczyń oraz tkanek miękkich.
Operacja wykonana w Zdunowie otwiera możliwość zachowania ruchomości stawu także po zużyciu pierwszej protezy. Nie oznacza to jednak, że realloplastyka będzie odpowiednia dla każdego pacjenta. Decyzja zależy przede wszystkim od ilości i jakości pozostałej tkanki kostnej, przyczyny uszkodzenia implantu oraz wykluczenia zakażenia.
Operacja zgromadziła liczny zespół obserwatorów, którzy chcieli uczestniczyć w przeprowadzeniu nowatorskiej procedury ortopedycznej. W zabiegu uczestniczył m.in. lek. Andrzej Komor - doświadczony specjalista, członek Polskiego Towarzystwa Stopy i Stawu Skokowo-Goleniowego. Pacjentka opuściła już szpital. Przed nią gojenie rany, regularne kontrole i rehabilitacja. Jak podkreśla Piotr Wieczorek, jest to długa droga, ale celem jest odzyskanie samodzielności i możliwość chodzenia bez stałego korzystania z kul lub balkonika.
Czytaj także:
Partnerzy serwisu