Autor : Magdalena Gajownik
2026-04-23 13:13
Sławomir Mentzen wyłożył w Opolu karty na stół, prezentując czteropunktowy plan, który ma wyciągnąć polską ochronę zdrowia z kryzysu. Zamiast miliardowych długów generowanych przez NFZ, polityk proponuje mechanizm procentu składanego, indywidualne konta pacjentów i armię „Pań Baś”, które uratują lekarzy przed biurokracją.
Cztery punkty - tyle, zdaniem Sławomira Mentzena wystarczy, żeby przeprowadzić kompleksową reformę ochrony zdrowia. Podczas panelu eksperckiego Projektu 27 w Opolu, Sławomir Mentzen powiedział, że
fundamentem jest rozbicie monopolu NFZ i wprowadzenie na rynek wielu płatników. Zdaniem polityka, konkurencja między funduszami – początkowo być może o charakterze regionalnym – wymusi na systemie większą dbałość o każdą wydaną złotówkę. Obecnie, ze względu na brak alternatywy dla państwowego płatnika, nikt nie ma interesu w tym, aby oszczędzać środki lub optymalizować koszty świadczeń - twierdzi Mentzen i dodaje, że reorganizacja ma sprawić, że to fundusze będą walczyć o pacjenta i efektywność leczenia.
- Powstanie konkurujących za sobą, na początku być może Regionalnych Fundusz Ubezpieczeń Zdrowotnych, które będzie zależało na tym, żeby pieniądze były wydawane sensownie, żeby pieniądze nie były marnowane, żeby zracjonalizować cały system, bo w tym momencie rzeczywiście nikt nie ma interesu w tym, żeby było dobrze, oszczędnie, żeby pieniądze nie były marnowane - powiedział na spotkaniu.
Zdaniem lidera Nowej Nadziei, zarówno Tusk i Kaczyński celowo "pielęgnują" ten niewydolny model, bo publiczna kasa to idealne miejsce do „obsadzania swoich ludzi na stołkach”. Mentzen twierdzi, że reforma na wzór holenderski lub singapurski obnażyłaby lata zaniedbań, bo nagle okazałoby się, że system może działać sprawnie, a pacjent nie musi stać w wieloletnich kolejkach. Ale - jego zdaniem - to właśnie strach przed pytaniem: „dlaczego nie zrobiliście tego wcześniej?” ma blokować zmiany na szczytach władzy. -Oni chcą, żeby dalej tak było z dwóch powodów. Pierwszy powód jest taki, żeby dalej mieć te swoje królestwa, gdzie obsadzają swoich ludzi, gdzie obsadzają swoich ludzi na stołkach, gdzie pieniądze są drenowane z tego systemu, przechodzą do różnego rodzaju krewnych i znanych królika, do różnych podstawionych firm, które mają dojścia do ważnych polityków - powiedział Mentzen.
Kolejnym filarem reformy jest głęboka deregulacja i wprowadzenie programu „Pani Basia Plus”, żeby zdjąć z personelu medycznego biurokratyczny ciężar, który teraz paraliżuje pracę szpitali i przychodni. Według Mentzena lekarze powinni odzyskać czas na kontakt z chorym, a kwestie administracyjne, rozliczeniowe i wypełnianie tabel powinny trafić w ręce wyspecjalizowanych pracowników pomocniczych, czyli właśnie Pań Baś.
Kolejnym pomysłem jest wprowadzenie indywidualnych kont pacjentów, inspirowanych rozwiązaniami z Singapuru i Stanów Zjednoczonych. Zamiast systemu, który co roku generuje miliardowe długi i wymaga kolejnych dotacji z budżetu państwa, Mentzen proponuje model oparty na gromadzeniu i pomnażaniu kapitału. Co to znaczy dla nas? Środki wpłacane na te konta przez pracodawców byłyby oprocentowane i korzystałyby z preferencji podatkowych, co w długiej perspektywie – dzięki mechanizmowi procentu składanego – budowałoby zabezpieczenie medyczne Polaków, szczególnie na okres starości.
Mamy czteropunktowy plan naprawy systemu ochrony zdrowia:
1. Demonopolizacja - rozbicie monopolu NFZ i konkurencja między ubezpieczalniami
2. Deregulacja - zniesienie zbędnych przepisów
3. Indywidualne Konto Pacjenta - część pieniędzy w dyspozycji pacjenta, które może… pic.twitter.com/rjkKD6Wk0G
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) April 22, 2026
Czytaj także:
Ochrona zdrowia w ogniu krytyki. Czarnek punktuje
Cyfryzacja, łóżka i NFZ. Minister zdrowia o planach i reformie
Partnerzy serwisu