Autor : Aleksandra Kurowska
2026-03-05 10:17
Najprościej byłoby wprowadzić znów limity, ale zamiast tego NFZ szuka innego rozwiązania, by wyhamować lawinowy wzrost nadwykonań w poradniach specjalistycznych. Chodzi głównie o firmy, które jako podwykonawcy realizują m.in. tomografię czy kolonoskopię. - Proponujemy zmianę finansowania i po wyczerpaniu wartości umowy stawkę degresywną, płacenie 40 proc. i płatność po zakończeniu roku, a nie co kwartał - mówi szef NFZ. Po zniesieniu limitów, badań wykonywanych jest dużo więcej, choć jak wiedzą pacjenci, na opis często czeka się tygodniami.
Nowe zasady obowiązywałyby już w tym roku, po wyczerpaniu wartości umowy, za kolejnych pacjentów płacone byłoby dopiero w 2027 r. i w stawce 40 proc.
O tym, że można spodziewać się cięć nieoficjalnie wspominali nam szefowie placówek, którym oddziały Funduszu nie chciały na ten rok zwiększać umów na realizację diagnostyki, choć miały dużo nadwykonań. Oczekiwano, czy MZ lub NFZ wykonają ruch na poziomie centralnym.
Chodzi głównie o świadczenia wysokokosztowe - w tym diagnostykę obrazową, gastroskopię i kolonoskopię. Szef NFZ podkreśla, że nie chodzi o cięcia, a spłaszczenie wzrostu. Potencjalne oszczędności? 800 mln zł rocznie tylko licząc cztery badania diagnostyczne. Zdaniem Nowaka, nie powinno to ograniczyć dostępności świadczeń dla pacjentów.
Prezes i wiceprezes NFZ Jakub Szulc mówią wprost, że w sytuacji ograniczonych finansów, w pierwszej kolejności Fundusz dbać powinien o etatowych pracowników, a świadczenia wysokokosztowe w AOS to często umowy B2B. Fundusz dostrzega też powtarzanie badań, co nie zawsze jest uzasadnione. - Mamy nie tylko wzrost wizyt, ale wzrost liczby tych samych pacjentów u specjalistów i nie chodzi o 2-3 wizyty w roku, ale mamy przypadki zgłaszania się do tego samego specjalisty wiele razy, nawet kilkanaście razy - mówił wiceprezes Jakub Szulc.
Nowak podkreślił, że te 40 proc. za świadczenia ponad wartość umowy będzie dla placówek medycznych i ich podwykonawców pewne, podobnie jak termin zapłaty. To zdaniem NFZ pozwoli placówkom na negocjowanie nowych zasad, zwłaszcza że umowy z podwykonawcami to często proc. kontraktu z NFZ. Ponadto według Funduszu stawka umowy pokrywa koszty sprzętu, lokalu itp., więc w świadczeniach dodatkowo wykonanych koszty są niższe. Od siebie można dodać, że nie jest to nowość, bo nadwykonania także szpitalne bywają płacone częściowo, np. stawka 40 proc. była za prezesa NFZ Andrzeja Jacyny wypłacana w kardiologii.
Prezes Nowak przypomniał, że świadczenia dla pacjentów onkologicznych w ramach szybkiej ścieżki onkologicznej z kartą DiLO oraz świadczenia dla dzieci nie będą objęte tymi zmianami.
NFZ ma monitorować, czy nie spada liczba badań i w razie potrzeby podwyższać umowy.
Propozycja w najbliższych dniach ma trafić do konsultacji społecznych. Inne dotyczące regulacji wydatków Funduszu będą w kolejnych tygodniach.
Ambulatoryjne Świadczenia Diagnostyczne Kosztochłonne (ASDK) których dotyczyć mają zmiany:
Tomografia komputerowa (TK),
rezonans magnetyczny (MRI),
gastroskopia
kolonoskopia.
Redaktor naczelna, od ponad 20 lat pracuje w mediach. Była redaktor naczelna Polityki Zdrowotnej, redaktor m.in. w Rzeczpospolitej, Dzienniku Gazecie Prawnej. Laureatka branżowych nagród dla dziennikarzy i mediów medycznych, a także Polskiej Izby Ubezpieczeń oraz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Kontakt: aleksandra.kurowska@cowzdrowiu.pl
Partnerzy serwisu