Autor : Aleksandra Kurowska
2025-03-11 11:51
Co nowego znajdzie się w projekcie ustawy refundacyjnej? O tym w rozmowie wideo mówi nam Mateusz Oczkowski, wicedyrektor departamentu Polityki Lekowej Ministerstwa Zdrowia.
Aleksandra Kurowska: Panie dyrektorze, wspomniał Pan o tym, że tak zwana szybka nowelizacja ustawy refundacyjnej w marcu trafi do konsultacji zewnętrznych. Co się zmieniło?
Mateusz Oczkowski: Mamy bardzo dużo pracy pod tym względem, bo rzeczywiście po wpisie w wykaz prac rządu zajęliśmy się konsultacjami wewnętrznymi z naszymi organami i one się już zakończyły w poprzednim tygodniu [red. nagranie zrealizowaliśmy 28 lutego]. Otrzymaliśmy kilkaset stron uwag w zakresie oczekiwań oraz zmian, które z jednej strony są powiązane z tą nowelizacją, a z drugiej strony takich, które mogłyby jeszcze dodatkowo się znaleźć w projekcie, więc to wymaga naszej analizy.
Myślę, że w marcu chcielibyśmy rozpocząć już konsultacje publiczne, gdzie przedstawimy państwu projekt. Ten projekt z jednej strony będzie oczywiście adresował do tego wpisu, który znalazł się [w wykazie prac legislacyjnych], (...) chcielibyśmy również poruszyć pewne elementy dodatkowe, które miałyby się znaleźć w tej nowelizacji, a z racji tego nie chcemy opóźniać naszych prac, żeby jeszcze konsultacje trwały wewnętrzne między organami. Chcemy po prostu to jak najszybciej wypuścić i zwrócić się do wszystkich interesariuszy, aby wypracować rozwiązania dla pięciu, sześciu dodatkowych elementów, które są dosyć ważne, bo one gromadziły się latami, były nierozwiązane, jak również to jest taki element uelastycznienia ścieżek refundacyjnych albo nowych modelów finansowania różnych klas leków.
Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.
W stosunku do tego, co pokazywaliście na slajdach, ale też omawialiście na spotkaniach z branżą, czy coś będzie całkiem nowego?
Na pewno chcielibyśmy się zająć elementem związanym z rozliczaniem strat technologicznych, w przypadku kiedy technologie są podawane dożylnie na masę ciała. To nie jest oczywiście problemem w przypadku tanich terapii, natomiast mamy coraz droższe terapie, szczególnie w onkologii, w chorobach rzadkich, gdzie jeśli koszt leczenia pacjenta to jest powyżej miliona złotych, a strata technologiczna na jednej fiolce to 40 proc., no to już jest duże obciążenie dla świadczeniodawcy. (...) po prostu szpitale nie decydują się na kontraktację programów lekowych, bo już jak ktoś widzi daną technologię i widzi, że z góry będzie skazany na straty, które będzie musiał sam finansować ze swoich środków, to będzie to dla niego ogromne wyzwanie.
Drugim elementem jest nowe podejście do finansowania terapii skojarzonych. Teraz obydwie firmy farmaceutyczne, które zarejestrują tę technologię, muszą przyjść z wnioskiem refundacyjnym, złożyć go i procedować równolegle. Mieliśmy już kilka takich przypadków i po nowych rejestracjach widzimy, że farmakoekonomika i nowe rejestracje idą w tę stronę, że tych połączeń będzie coraz więcej. To będą terapie dwulekowe, trójlekowe, czterolekowe. Nie jest problemem oczywiście, gdy jeden z tych elementów znajduje się już w polskim systemie refundacji, gorzej, jeśli go nie ma i właścicielem jego jest inna firma. Wtedy już jest o wiele trudniej, żeby zgodzić się na taką technologię, bo koszty nie są rzędu kilkudziesięciu, kilkuset tysięcy, tylko czasami sięgają milionów, więc tutaj wymaga to osobnego rozwiązania i chcielibyśmy jakoś to zaadresować.
Trzecim elementem (...) są terapie combo. Do tej pory jeśli dwa pojedyncze składniki były w polskim systemie refundacyjnym, to wtedy wymagaliśmy od terapii złożonej przejścia przez ścieżkę agencyjną [red. AOTMiT]. Myślę, że to powinno zostać poprawione. Jesteśmy zgodni z moim zespołem refundacyjnym, że skoro AOTMiT każdorazowo pokazuje oszczędności, to raczej nie ma sensu marnować zaangażowania firmy, jak również tego czasu, który pacjent oczekuje na terapię, również w perspektywie zmniejszenia się adherence terapii.
Ostatnio pojawiło się bardzo dużo raportów odnośnie adherence, między innymi w kardiologii, w hiperkolesterolemii, w diabetologii. Widzimy, że to jest poziomie 60-70 proc. więc rzeczywiście terapie wieloskładnikowe mogą to w jakiś sposób poprawić, bo wiadomo, im pacjent więcej tabletek widzi do łykania no to jakoś, strach przed terapią rośnie.
Polecamy także:
Prezydencja w UE: Regularne branie leków jako część profilaktyki
Producent leków składa pozew do Trybunału Sprawiedliwości UE
A. Fałek: Programy lekowe są nielimitowe tak samo, jak leki w aptece
Dr Adam Nowiński: Lecząc gruźlicę bądźmy mądrzy przed szkodą
Redaktor naczelna, od ponad 20 lat pracuje w mediach. Była redaktor naczelna Polityki Zdrowotnej, redaktor m.in. w Rzeczpospolitej, Dzienniku Gazecie Prawnej. Laureatka branżowych nagród dla dziennikarzy i mediów medycznych, a także Polskiej Izby Ubezpieczeń oraz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Kontakt: aleksandra.kurowska@cowzdrowiu.pl
Partnerzy serwisu