Autor : Magdalena Gajownik
2026-04-22 13:13
Podczas protestu szpitali powiatowych w Garwolinie padły ostre słowa o stanie ochrony zdrowia. Na miejscu był poseł PiS Przemysław Czarnek, który nie szczędził w słowach. Czy jest aż tak źle?
Protest szpitali powiatowych nabiera tempa, a wraz z nim rośnie każdego dnia temperatura politycznego sporu o stan ochrony zdrowia. W Garwolinie pojawił się poseł Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek i razem z dyrekcją placówki wskazywali na – ich zdaniem – pogarszającą się dostępność świadczeń i rosnące kolejki do diagnostyki. Jeszcze niedawno pacjenci z podejrzeniem nowotworu jelita grubego czekali na kolonoskopię maksymalnie do dwóch miesięcy. Po wprowadzeniu limitów czas się wydłużył – obecnie pacjenci są przepisywani nawet na 2027 r.
-Wyobraźcie sobie Państwo, że macie podejrzenie, ponieważ macie objawy nowotwora jelita grubego. Mieliście mieć badanie za chwilkę, kolonoskopijne, a tymczasem rząd Tuska, koalicji 13 grudnia wprowadza limity, które powodują, że pacjent z podejrzeniem w lęku nieprawdopodobnym o swoje życie dowiaduje się, że będzie miał badanie za dwa lata prawie, że za półtora roku. To jest wyrok śmierci na wielu ludziach. W sytuacji, w której ten szpital mógłby wykonywać te badania niemalże na bieżąco, zabieranie pacjentom możliwości ratowania ich życia jest po prostu jakąś zemstą na narodzie polskim - apelował Czarnek.
Przemysław Czarnek wskazywał też na – jego zdaniem – przyspieszający kryzys systemu ochrony zdrowia, który w kolejnych latach pojawia się coraz wcześniej. Jak mówił, w 2024 r. problemy były widoczne w czwartym kwartale, w 2025 r. już w trzecim, a w 2026 r.– w drugim kwartale. W jego ocenie, jeśli sytuacja się nie zmieni, w kolejnym roku kryzys może być odczuwalny już od pierwszego kwartału. Według polityków PiS - ale nie tylko, bo wczoraj mówił o tym lider Razem Adrian Zandberg - obecne decyzje finansowe mają też zwiększać rolę prywatnej opieki zdrowotnej - pisaliśmy o tym TUTAJ.
Czarnek przekonuje, że bez zwiększenia nakładów sytuacja się nie poprawi wskazując na brakujące środki w ochronie zdrowia. W jego ocenie luka finansowa wynosi około 23 - 24 mld zł, które – jak argumentował – należałoby uzupełnić, zamiast ograniczać wydatki (pieniądze miałyby pochodzić z aktywów rosyjskich które są w Polsce i z pieniędzy przeznaczonych na TVP). Dodatkowo przywołał dane dotyczące wpływów budżetowych, wskazując, że w jednym z miesięcy dochody z VAT były niższe od planowanych o ponad 7 mld zł. Przypomnijmy, że 16 kwietnia do Sejmu wpłynął wniosek o wotum nieufności dla minister zdrowia.
Czytaj także:
Partnerzy serwisu