• Najnowsze
  • Pacjenci
  • Pracownicy medyczni
  • POZ i AOS
  • Finanse
  • Leki
  • Wyroby medyczne
  • Kultura
  • Wideo i podcasty

Nowy pomysł na szczepionki. Bez dawek przypominających

Autor : Marcin Powęska

2026-04-01 11:17

Zamiast co sezon aktualizować szczepionki, naukowcy próbują sprawić, by odporność po prostu trwała dłużej. Nowe badania pokazują, że kluczem może być to, co dzieje się w organizmie już w pierwszych godzinach po szczepieniu.

Od lat schemat jest podobny: pojawia się nowy wariant wirusa, a szczepionki trzeba aktualizować. Wynika to z samej natury tej technologii - większość preparatów działa poprzez pobudzanie przeciwciał, które rozpoznają konkretne fragmenty wirusa. Gdy te się zmieniają, ochrona słabnie.

Jak przyznaje prof. M. Suresh, to podejście ma swoje granice. "Potrzebujemy planu B" - mówi. Tym bardziej, że coraz więcej osób ma dość kolejnych dawek przypominających (boosterów), a poziom wyszczepialności w wielu krajach spada. W tej sytuacji pytanie nie brzmi już tylko, jak szybko zaktualizować szczepionkę, ale czy da się stworzyć taką, która będzie działać niezależnie od mutacji.

Limfocyty T zamiast przeciwciał

Zespół z University of Wisconsin-Madison proponuje zmianę punktu ciężkości. Zamiast skupiać się wyłącznie na przeciwciałach, badacze chcą wykorzystać limfocyty T - dobrze znany element układu odpornościowego, który działa na późniejszym etapie infekcji. Ich zadaniem nie jest blokowanie wirusa na wejściu, lecz wyszukiwanie i niszczenie komórek, które już zostały zakażone.

To podejście ma jedną ważną zaletę: limfocyty T rozpoznają bardziej stabilne fragmenty wirusa, które zmieniają się znacznie wolniej niż te, na które celują przeciwciała. Dzięki temu mogą działać nawet wtedy, gdy pojawiają się nowe warianty patogenu, bez jakiejkolwiek "aktualizacji".

Szczególnie ważne w infekcjach oddechowych są tzw. komórki pamięci, które pozostają w płucach i drogach oddechowych. To one reagują jako pierwsze, gdy wirus ponownie trafia do organizmu. Działają szybko i skutecznie - ale tylko przez pewien czas. Ale komórki te nie utrzymują się długo w organizmie - z czasem obumierają, a mechanizmy stojące za tym zjawiskiem wciąż nie są do końca poznane. To właśnie ich krótka żywotność była dotąd jedną z głównych przeszkód w projektowaniu szczepionek opartych na limfocytach T.

Kluczowe pierwsze godziny

Nowe badanie, opublikowane w czasopiśmie Cell Reports, pokazuje jednak, że rozwiązanie problemu limfocytów T jest blisko. Naukowcy skupili się na bardzo wczesnym etapie po szczepieniu - pierwszych godzinach, gdy aktywuje się wrodzona odpowiedź immunologiczna. To moment, który zwykle traktowano jako wstęp do "właściwej" odpowiedzi odpornościowej. To właśnie wtedy zapadają kluczowe decyzje - organizm niejako "ustawia" przyszłe komórki pamięci.

Zespół porównał dwa typy wczesnych sygnałów: jeden przypominający infekcję wirusową, drugi - bakteryjną. Efekt był zaskakujący. W pierwszym przypadku komórki T szybko znikały i ochrona słabła. W drugim - powstawały komórki, które utrzymywały się znacznie dłużej i zapewniały trwalszą odporność.

Te długowieczne komórki okazały się wyjątkowe. Jak opisują badacze, mają cechy przypominające komórki macierzyste - potrafią przetrwać przez długi czas i "regenerować się". Co ważne, nie tracą swojej funkcji. Kiedy naukowcy wystawili zaszczepione myszy na działanie wirusa, limfocyty T natychmiast się aktywowały i zaczęły zwalczać infekcję. Z trybu czuwania przechodzą do działania, gdy tylko pojawi się zagrożenie.

Nadchodzą szczepionki o szerokim spektrum działania

Jeśli ten mechanizm uda się wykorzystać u ludzi, może to oznaczać dużą zmianę w podejściu do szczepień. Zamiast regularnych dawek przypominających możliwa byłaby odporność utrzymująca się przez lata. Co więcej, taka ochrona mogłaby działać także wobec nowych wariantów wirusa, bez konieczności ciągłych aktualizacji preparatów.

Badanie wskazuje też na jeszcze jeden ważny kierunek - miejsce działania odporności. W przypadku infekcji oddechowych istotne może być budowanie ochrony bezpośrednio w płucach i drogach oddechowych, czyli tam, gdzie wirus pojawia się jako pierwszy. To może oznaczać większą rolę szczepionek podawanych donosowo.

Na razie mamy za sobą jedynie badania na myszach, więc do praktycznego zastosowania jeszcze daleko. Kolejnym krokiem będą testy na bardziej złożonych modelach, w tym na naczelnych, a dopiero potem badania u ludzi. Naukowcy chcą też sprawdzić, czy podobny efekt można osiągnąć bez zmiany formy szczepionki, np. poprzez odpowiednie "sterowanie" wczesną reakcją odporności po klasycznym zastrzyku.

Czytaj także:

EMA wskazuje skład szczepionek na grypę 2026/2027

Jedna szczepionka by chronić przed wirusami, bakteriami i alergiami

#szczepionki #immunologia #dawki przypominające
Udostępnij Tweet Udostępnij
Card image cap
Marcin Powęska

Komentarze

OSTATNIE WPISY

Parkinson: eksperci o skali i przebiegu choroby. Co do poprawy?
Czytaj więcej...
Czy gluten przenosi się przez pocałunek?
Czytaj więcej...
Nawet 200 mln dol. za przyspieszenie leku. Ważna decyzja FDA
Czytaj więcej...
Łzawienie, a może suche oczy? Jak radzić sobie z alergią?
Czytaj więcej...
ZUS zmienia zasady L4. Łatwiej stracić zasiłek
Czytaj więcej...
1,7 mln mniej ofiar smogu. Powód może zaskoczyć
Czytaj więcej...
Biznes: Euvic Solutions dostarczy AI dla Centrum e-Zdrowia
Czytaj więcej...
Wydarzenia w ochronie zdrowia: 10 kwietnia 2026 r.
Czytaj więcej...
Długotrwałe leczenie IBS. Czy jest bezpieczne?
Czytaj więcej...
Jedno podanie zamiast wielu linii leczenia. Tak działa CAR-T
Czytaj więcej...
Trzy nowe, ważne badania w koszyku świadczeń? A jakie leki off label?
Czytaj więcej...
MZ: Ponad miliard zł na łączenie szpitali w Polsce
Czytaj więcej...

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA !

Partnerzy serwisu

congres
congres
  • twitter / CO W ZDROWIU
  • facebook / CO W ZDROWIU
  • LinkedIn / CO W ZDROWIU

    Szybkie Linki


  • Regulamin

  • Polityka prywatności

  • Aktualności

  • Kontakt

    KONTAKT

  • COWZDROWIU.PL
  • Siedziba redakcji
  • 00-491 Warszawa
    ul. M. Konopnickiej 3 lokal 2

© 2020 Wykonanie Mirit.pl