Autor : Marcin Powęska
2026-01-15 15:05
Sepsa co roku trafia na oddziały intensywnej terapii miliony pacjentów i wciąż nie ma dla niej leczenia ukierunkowanego bezpośrednio na mechanizm choroby. Zespół z australijskiego Griffith University poinformował właśnie o zakończeniu badania II fazy kandydata na lek, który był testowany u chorych w Chinach.
Badanie, prowadzone przez firmę Grand Pharmaceutical Group Limited, objęło 180 pacjentów z rozpoznaną sepsą. Lek STC3141 podawano dożylnie w formie infuzji. - Badanie spełniło kluczowe kryteria i wskazuje, że lek był skuteczny w ograniczaniu sepsy u pacjentów - powiedział prof. Mark von Itzstein, dyrektor Institute for Biomedicine and Glycomics na Griffith University.
Sepsa rozwija się, gdy odpowiedź immunologiczna na zakażenie przestaje pełnić funkcję ochronną i zaczyna uszkadzać własne tkanki oraz narządy. Choroba może szybko prowadzić do wstrząsu septycznego, niewydolności wielonarządowej i zgonu, zwłaszcza jeśli nie zostanie wcześnie rozpoznana i leczona.
W skali globalnej sepsa pozostaje jedną z najczęstszych przyczyn zgonów u hospitalizowanych pacjentów. Według danych WHO co roku na świecie dochodzi do ok. 50 mln przypadków sepsy, a 11 mln z nich umiera. Szczególnie narażeni są pacjenci w podeszłym wieku, osoby z chorobami przewlekłymi oraz chorzy leczeni na oddziałach intensywnej terapii.
W Polsce nie funkcjonuje krajowy rejestr sepsy, dlatego skala problemu jest szacowana pośrednio. Eksperci oceniają, że sepsa może dotyczyć od kilkudziesięciu do nawet 100 tys. pacjentów rocznie, a śmiertelność - zwłaszcza w przypadku wstrząsu septycznego - sięga 40-50 proc. Mimo tej skali, do dziś nie opracowano leku celowanego bezpośrednio przeciw mechanizmom sepsy; leczenie opiera się głównie na antybiotykach, intensywnej terapii i podtrzymywaniu funkcji narządów.
STC3141 to niewielka cząsteczka oparta na węglowodanach. Lek został opracowany wspólnie przez zespół prof. von Itzsteina oraz naukowców z Australian National University kierowanych przez prof. Christophera Parisha. W sepsie do krwi uwalniane są histony - białka, które w normalnych warunkach znajdują się w jądrze komórkowym. Ich obecność poza komórkami nasila stan zapalny i uszkadza narządy. STC3141 wiąże te cząsteczki, ograniczając ich toksyczne działanie.
To ważne, bo w sepsie problemem nie jest wyłącznie sama infekcja, ale reakcja organizmu, która zaczyna uszkadzać własne tkanki i narządy. Według badaczy taki mechanizm działania może nie tylko ograniczać nasilenie choroby, ale także sprzyjać odwracaniu części uszkodzeń narządowych.
Po zakończeniu badania II fazy Grand Pharma planuje przejście do badania III fazy, które pozwoli sprawdzić skuteczność i bezpieczeństwo STC3141 w większej grupie pacjentów. Dopiero ten etap zdecyduje o dalszych losach terapii i ewentualnym dopuszczeniu jej do użytku klinicznego. - Liczymy na to, że w ciągu kilku lat leczenie mogłoby trafić do praktyki klinicznej - powiedział prof. von Itzstein.
Na razie STC3141 pozostaje lekiem eksperymentalnym, ale zakończone badanie II fazy dostarcza danych, które uzasadniają dalsze testy u pacjentów z sepsą.
Czytaj także:
Partnerzy serwisu