Autor : Marcin Powęska
2026-09-15 09:30
Zmiana widoczna w mózgu po leczeniu glejaka może oznaczać nawrót nowotworu. Może też być skutkiem radioterapii lub chemioterapii. FDA zatwierdziła Pixclarę - preparat do badania PET, który ma pomóc lekarzom odróżnić te sytuacje i zdecydować, czy pacjent potrzebuje kolejnego leczenia.
Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) zatwierdziła Pixclarę, preparat podawany przed badaniem PET. Jest przeznaczony dla dorosłych i dzieci od ukończenia pierwszego miesiąca życia, u których trzeba ocenić, czy glejak nawraca lub postępuje, czy obraz wynika ze zmian po leczeniu. Wynik ma być interpretowany razem z innymi badaniami i stanem pacjenta.
Pixclara zawiera znacznik z fluorem-18. Po podaniu dożylnym pozwala uwidocznić w badaniu PET obszary wychwytujące go w mózgu. Badanie może dostarczyć dodatkowej informacji wtedy, gdy sam rezonans magnetyczny nie daje jasnej odpowiedzi.
Glejaki to grupa nowotworów o różnym przebiegu. Należy do niej m.in. glejak wielopostaciowy, jeden z najbardziej agresywnych znanych nowotworów. Pixclara jest pierwszym zatwierdzonym przez FDA preparatem z tym znacznikiem do obrazowania glejaków metodą FET-PET.
Po wstrzyknięciu preparat dociera z krwią do tkanek. Zawarta w nim cząsteczka wykorzystuje białka transportujące aminokwasy, oznaczane jako LAT1 i LAT2. Fluor-18 emituje sygnał rejestrowany przez skaner PET. Dzięki temu lekarz może ocenić, gdzie gromadzi się znacznik, i zestawić ten obraz z wynikiem rezonansu magnetycznego.
To ważne zwłaszcza po zakończeniu terapii. Rezonans jest podstawowym badaniem kontrolnym, ale nie każdą nową lub powiększającą się zmianę da się w nim rozpoznać. Po radioterapii i chemioterapii obraz może przypominać wzrost guza, choć w rzeczywistości pokazuje reakcję tkanki na leczenie - to tzw. pseudoprogresja. Możliwa jest również martwica popromienna.
Obecnie punktem wyjścia są badania MRI i porównanie ich z wcześniejszymi obrazami. Lekarze biorą pod uwagę objawy oraz czas, jaki upłynął od zakończenia leczenia. W niejasnych przypadkach korzystają z dodatkowych technik obrazowych, m.in. oceny przepływu krwi w tkance i spektroskopii. Czasem potrzebne jest pobranie próbki lub ponowna operacja, by zbadać tkankę pod mikroskopem.
Pixclara daje dodatkową informację, lecz nie zastępuje tych metod. Producent zaznacza w informacji o preparacie, że wynik dodatni sam w sobie nie potwierdza nawrotu, a wynik ujemny go nie wyklucza. Możliwe są także obrazy niejednoznaczne. Decyzja o dalszym postępowaniu nadal wymaga oceny całej sytuacji pacjenta.
Pixclara nie leczy glejaka. Może natomiast pomóc ustalić, czy zmiana terapii jest potrzebna. Ma to znaczenie, bo leczenie nawrotu jest trudne, a wybór zależy m.in. od rodzaju guza, jego położenia, wcześniejszej terapii i stanu chorego.
W przypadku nowo rozpoznanego glejaka wielopostaciowego standardowe leczenie zwykle obejmuje usunięcie guza, po którym stosuje się radioterapię i temozolomid. Gdy choroba wraca, u części pacjentów można rozważyć kolejną operację lub ponowne napromienianie. Inne możliwości to chemioterapia, np. lekami niewykorzystanymi wcześniej oraz - przy nawrotowym glejaku wielopostaciowym - bewacyzumab.
Czytaj także:
CAR-T w szpiczaku: pacjent nie może czekać ani błądzić
Nowy kandydat na lek na jednego z najgroźniejszych nowotworów mózgu
Partnerzy serwisu