Autor : Marcin Powęska
2026-03-20 15:37
Novartis kupuje eksperymentalny lek, który ma precyzyjnie blokować mutacje napędzające raka piersi i jednocześnie ograniczyć toksyczność, która dziś ogranicza skuteczność tej klasy terapii.
Novartis ogłosił przejęcie programu rozwoju leku SNV4818 - nowej generacji inhibitora PI3Kα. Transakcja opiewa na 2 mld dol. płatne z góry oraz do 1 mld dol. za realizację tzw. kamieni milowych. Finalizacja spodziewana jest w pierwszej połowie 2026 r., po uzyskaniu zgód regulacyjnych.
Firma celuje w raka piersi HR+/HER2-, czyli najczęstszy podtyp choroby. SNV4818 rozwijany jest obecnie w badaniu klinicznym fazy 1/2 i ma potencjał, by stać się elementem terapii skojarzonych, obok leczenia hormonalnego i inhibitorów CDK4/6.
Szlak PI3K/AKT/mTOR należy do najlepiej opisanych i jednocześnie najważniejszych mechanizmów napędzających rozwój raka piersi. Odpowiada za kluczowe procesy w komórce - od proliferacji i przeżycia przez metabolizm aż po oporność na leczenie hormonalne. W praktyce oznacza to, że jego nadaktywność daje komórkom nowotworowym przewagę biologiczną i zdolność do dalszego wzrostu mimo terapii.
Główną rolę gra tutaj gen PIK3CA. Mutacje w jego obrębie występują u około 40 proc. pacjentek z rakiem piersi HR+/HER2-, czyli w najczęstszym podtypie choroby. Co istotne, nie są to zmiany przypadkowe - to jedne z najczęstszych tzw. mutacji typu driver, które realnie napędzają rozwój nowotworu.
PI3K od lat pozostaje jednym z najbardziej atrakcyjnych celów terapeutycznych w onkologii, ale jest problematyczny. Dostępne inhibitory PI3K potrafią co prawda zahamować ten szlak, ale robią to w sposób mało selektywny. Blokują zarówno zmutowaną formę enzymu obecną w komórkach nowotworowych, jak i jego prawidłową wersję, która pełni ważne funkcje w zdrowych tkankach, m.in. w regulacji gospodarki glukozowej czy funkcjonowaniu układu immunologicznego.
To właśnie brak selektywności przekłada się na działania niepożądane. W praktyce klinicznej najczęściej obserwuje się zaburzenia metaboliczne, w tym hiperglikemię, a także wysypki skórne czy objawy ze strony przewodu pokarmowego. Dla wielu pacjentek oznacza to konieczność redukcji dawki, przerw w leczeniu lub całkowitego jego zakończenia.
SNV4818 ma działać inaczej niż jego poprzednicy. To tzw. inhibitor pan-mutant selektywny. Został zaprojektowany, by trafiać w różne mutacje PI3Kα obecne w komórkach nowotworowych, ale jednocześnie oszczędzać prawidłową wersję enzymu w zdrowych tkankach. Takie podejście oznacza mniejsze ryzyko działań niepożądanych, większą tolerancję leczenia i możliwość utrzymania pacjentów na terapii przez dłuższy czas.
- Chociaż zmutowany PI3Kα jest dobrze znanym czynnikiem w raku piersi HR+/HER2‑, wciąż istnieje wyzwanie w osiągnięciu skutecznego hamowania szlaku metabolicznego przy zachowaniu akceptowalnego profilu terapeutycznego - powiedział dr Shreeram Aradhye, prezes ds. rozwoju w firmie Novartis. - SNV4818 wykorzystuje nową, selektywną dla mutantów chemię, aby precyzyjniej celować w biologię guza, oszczędzając jednocześnie komórki zdrowe. To podejście ma potencjał przełożenia sprawdzonej biologii na lepszą tolerancję i trwalsze korzyści dla pacjentów dzięki medycynie precyzyjnej.
Dane przedkliniczne pokazują wysoką aktywność wobec najczęstszych mutacji PIK3CA oraz wyraźną selektywność względem zdrowego enzymu.
Jeśli SNV4818 okaże się dobrze tolerowany, może być używany wcześniej w przebiegu choroby i łatwiej łączony z innymi terapiami. To szczególnie ważne w raku HR+/HER2-, gdzie leczenie opiera się na kombinacjach leków działających na różne mechanizmy.
Czytaj także:
Partnerzy serwisu