Autor : Magdalena Gajownik
2026-05-22 15:07
Liczba seniorów korzystających z bezpłatnych leków rośnie stosunkowo powoli, ale jednak wydatki NFZ na ten cel wystrzeliły w górę. Według Funduszu można zaoszczędzić część pieniędzy bez wpływu na leczenie pacjentów, bo często lekarze przepisują droższe leki, choć tańsze dają taki sam efekt.
Jak wynika z analiz Narodowego Funduszu Zdrowia, w zeszłym roku koszt realizacji recept na leki 65 plus sięgnął prawie 10 mld zł. Co ciekawe, skala wydatków rośnie znacznie szybciej niż liczba samych pacjentów, ponieważ od 2023 r. liczba osób korzystających z bezpłatnych leków zwiększyła się o 4,4 proc., natomiast koszty recept wzrosły w tym samym czasie aż o 25 proc. i to właśnie ten rozdźwięk zwrócił uwagę Funduszu. O tym jaki pomysł na to ma NFZ nasza redakcja poinformowała jako pierwsza, pisaliśmy o tym w środę.
NFZ wskazuje, że jednym z powodów wzrostu wydatków jest wybór droższych leków chociaż na rynku są dostępne tańsze odpowiedniki z dokładnie taką samą substancję czynną, w tej samej dawce i postaci. Fundusz podaje przykład leków przeciwzakrzepowych, gdzie cena jednego opakowania może wynosić od 65,45 zł do nawet 370,07 zł, mimo że mówimy o leku zapewniającym ten sam efekt terapeutyczny, czyli dla pacjenta nie zmienia się nic, a dla płatnika już dużo.
Fundusz rozpoczął wspólnie z Ministerstwem Zdrowia akcję informacyjną skierowaną do lekarzy i do placówek trafiają zestawienia pokazujące ile NFZ wydaje na leczenie pacjentów pozostających pod opieką konkretnego lekarza i jakie byłby oszczędności gdyby wybierali tańsze odpowiedniki. NFZ wytypował 200 lekarzy, którzy dostali pisma z sugestią, jakie leki mogliby czym zastąpić. Ta grupa lekarzy wygenerowała największe koszty dla Funduszu.
– Przesyłamy pisma mówiące o tym, ile przeznaczamy na leczenie pacjentów będących pod opieką poszczególnych lekarzy oraz ile moglibyśmy zaoszczędzić przy wyborze innych wariantów tych samych terapii. Mamy już pierwsze odpowiedzi – lekarze często nie są świadomi różnic kosztowych i deklarują wykorzystanie przesłanych przez nas materiałów - napisała w komunikacie zastępca Prezesa NFZ ds. Służb Mundurowych Miłosz Anczakowski.
– Działamy dwutorowo, wykorzystując doświadczenia z przeszłości. Informujemy lekarzy o obserwowanych nieefektywnościach, równolegle prowadząc celowane działania kontrolne w innych obszarach – podkreśliła w komunikacie Ewelina Matoga, dyrektor Departamentu Kontroli.
Fundusz szacuje, że stosowanie zamienników w skali kraju mogłoby przynieść oszczędności rzędu kilkuset milionów złotych rocznie, a w dalszej perspektywie nawet około miliarda złotych.
– Wyobraźmy sobie, że mamy sytuacje, że jeden lekarz, bez żadnego uszczerbku dla pacjentów, może pomóc NFZ zaoszczędzić 500 tys. złotych rocznie. Biorąc pod uwagę liczbę lekarzy, to naprawdę ogromny potencjał do racjonalizacji wydatków. Myślę, że tego typu informacje zwrotne mają bardzo duży potencjał. W przyszłości powinniśmy wprowadzić mechanizmy finansowe związane z promowanie zwiększania efektywności wydatkowania środków publicznych będących w dyspozycji NFZ – skomentował w komunikacie Filip Urbański, dyrektor Departament Analiz, Monitorowania Jakości i Optymalizacji Świadczeń.
Czytaj także:
Leki 65 plus: czarna lista 200 lekarzy i rekomendacje co zamieniać
Leki: nowa lista TLI już zaopiniowana. Który lek bez rekomendacji?