Autor : Magdalena Gajownik
2026-03-04 12:02
Przychodnie podstawowej opieki zdrowotnej nie mogą zasłaniać się przeciążeniem linii telefonicznych. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie potwierdził, że brak realnej możliwości dodzwonienia się do rejestracji narusza zbiorowe prawa pacjentów.
Kolejny wyrok sądu administracyjnego wzmacnia pozycję pacjentów w sporach z placówkami POZ. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygn. V SA/Wa 2505/25) oddalił skargę na decyzję Rzecznik Praw Pacjenta. Oznacza to utrzymanie w mocy rozstrzygnięcia, w którym uznano, że utrudnianie telefonicznej rejestracji w ramach POZ narusza zbiorowe prawa pacjentów. Chodziło o to, że mimo udostępnionych numerów do publicznych przychodni – pacjenci nie byli w stanie się dodzwonić. Rzecznik uznał, że takie działania naruszają prawo pacjentów.
Sąd wskazał, że samo podanie numeru telefonu to za mało. Rejestracja ma po prostu działać w praktyce, a nie tylko „na papierze”. Jeśli linia jest czynna, ktoś powinien odbierać połączenia zgodnie z grafikiem. A gdy telefony się urywają, to kierownictwo przychodni musi coś z tym zrobić – np. uruchomić dodatkowy numer albo wprowadzić system kolejkowania rozmów.
-Udostępnienie pacjentom numerów telefonu do rejestracji nie wystarcza. Pracownicy rejestracji powinni na bieżąco odbierać połączenia, zgodnie z obowiązującym grafikiem pracy, natomiast dyrekcja przychodni ma obowiązek monitorować obciążenie linii i reagować na problemy poprzez uruchomienie kolejnego numeru kontaktowego lub wdrożenie systemu kolejkowania połączeń - podkreślił Bartłomiej Chmielowiec.
Sąd zgodził się z tą oceną. Podkreślił, że to placówka odpowiada za takie zorganizowanie pracy, by pacjent mógł się normalnie dodzwonić i zapisać na wizytę.
Prawo mówi jasno: przychodnia ma zapewnić rejestrację na kilka sposobów – osobiście, przez inną osobę, telefonicznie albo elektronicznie. I każdy z tych kanałów ma faktycznie działać. Nie można traktować ich zamiennie. Jeśli np. telefon w praktyce jest nie do przejścia, placówka nie może tłumaczyć się tym, że pacjent może przyjść osobiście. Każda forma zapisu powinna być dostępna, a nie tylko zapisana w regulaminie. To sygnał ostrzegawczy dla przychodni, bo wyrok wpisuje się w wcześniejsze podobne rozstrzygnięcia, a problemy organizacyjne to nie problem pacjenta.
Czytaj także:
Refundacja onkologii: między możliwościami a odpowiedzialnością
Kadry: nowy konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii plastycznej
Partnerzy serwisu