Autor : Marcin Powęska
2026-03-27 09:53
Poważna infekcja bakteryjna nie kończy się wraz z ostatnią dawką antybiotyku. Może ona zostawić trwały ślad w organizmie i przyspieszyć procesy prowadzące do demencji.
Związek między infekcjami a demencją pojawiał się w badaniach już wcześniej, ale zawsze pozostawała wątpliwość: czy zwiększają one ryzyko choroby, czy raczej są tylko konsekwencją ogólnie gorszego stanu zdrowia? Nowe badanie opublikowane w PLOS Medicine próbuje ten problem rozwiązać, stosując podejście szersze niż dotychczas. Zamiast analizować pojedyncze choroby, naukowcy postanowili przyjrzeć się całej palecie schorzeń, które pojawiają się wiele lat przed diagnozą demencji. W tym celu wykorzystali ogólnokrajowe fińskie rejestry zdrowotne.
Analiza objęła ponad 62 tys. osób, u których w latach 2017-2020 rozpoznano demencję o późnym początku, oraz ponad 312 tys. osób bez tej diagnozy. To pozwoliło nie tylko porównać częstość występowania różnych chorób, ale też prześledzić ich chronologię - nawet do 20 lat wstecz. Tak długi horyzont czasowy nie jest przypadkowy. Demencja rozwija się powoli, często przez dekady, a pierwsze zmiany w mózgu pojawiają się na długo przed rozpoznaniem klinicznym.
Badacze zidentyfikowali 29 schorzeń, które były związane ze zwiększonym ryzykiem demencji - aż 47 proc. pacjentów miało przynajmniej jedną z nich. Dominowały schorzenia neurologiczne i psychiatryczne, np. choroba Parkinsona czy zaburzenia psychiczne wynikające z uszkodzeń mózgu. Na liście znalazły się również dwie infekcje: zapalenie pęcherza moczowego oraz bakteryjne zakażenia o nieokreślonej lokalizacji, wymagające leczenia szpitalnego.
Po uwzględnieniu 27 innych chorób związek nie zniknął. Ciężkie infekcje nadal wiązały się z wyższym ryzykiem demencji. Choroby współistniejące tłumaczyły mniej niż 1/7 tego wzrostu. Wniosek: infekcje działają niezależnie, a nie tylko jako efekt ogólnego złego stanu zdrowia.
Jeszcze ważniejszy jest moment, w którym infekcje się pojawiają. Średnio występowały one 5-6 lat przed diagnozą demencji, co nie jest momentem przypadkowym. W tym czasie choroba często już się rozwija, ale pozostaje niewidoczna klinicznie.
Autorzy sugerują, że ciężka infekcja może działać jak czynnik przyspieszający - nie tyle inicjuje proces neurodegeneracyjny, ile go pogłębia. W praktyce może to oznaczać szybsze pogarszanie się pamięci i funkcji poznawczych u osób, które i tak znajdują się na ścieżce prowadzącej do demencji.
W przypadku demencji o wczesnym początku (przed 65. rokiem życia) zależność była jeszcze wyraźniejsza. Lista powiązanych infekcji była szersza i obejmowała m.in. zapalenie płuc oraz próchnicę. Wpisują się one w rosnącą liczbę badań wskazujących na rolę przewlekłych stanów zapalnych w rozwoju chorób neurodegeneracyjnych.
Opisane wyniki mają charakter obserwacyjny i nie dowodzą bezpośredniego związku przyczynowego. Brakuje m.in. danych o funkcjach poznawczych pacjentów przed diagnozą oraz szczegółowych informacji o leczeniu infekcji. Nie można więc wykluczyć, że część efektu wynika z innych, nieuchwyconych czynników.
Czytaj także:
Nawet 93 proc. przypadków choroby Alzheimera związana z jednym genem
Nowy wczesny wskaźnik choroby Alzheimera widoczny na zwykłym MRI
Partnerzy serwisu