Autor : Magdalena Gajownik
2026-07-29 15:16
Główny Urząd Statystyczny podsumował zeszły rok pod kątem pracy służb ratunkowych. Dobra wiadomość jest taka, że w wielu miejscach - np. nad wodą lub przy pożarach - niebezpiecznych zdarzeń było mniej niż w 2024 r.
Ratownictwo medyczne to nie tylko karetki, bo bardzo często to strażacy docierają pierwsi do nagłych wypadków. W zeszłym roku jednostki ochrony przeciwpożarowej wyjeżdżały do akcji 483,2 tys. razy, to o 12,4 proc. mniej niż w 2024 r. Jak to wyglądało dokładnie w 2025 r.:
miejscowe zagrożenia, czyli inne niż pożar: strażacy pomogli przy 316,3 tys. takich zdarzeniach (spadek o 19,9 proc). 18,8 proc. z nich to były bezpośrednie zgłoszenia medyczne i największą część stanowiły za to wypadki na drogach - 62,9 tys. interwencji (28,9 proc. wszystkich zagrożeń, wzrost o 2,5 proc.)
pożary: w sumie było ich 117,3 tys. (wzrost o 13,2 proc.) i 95,8 proc. to były małe pożary. Bardzo dużych pożarów było 93 (o 15 więcej niż w 2024 r.)
fałszywe alarmy: ktoś niepotrzebnie wzywał straż pożarną 49,6 tys. razy (spadek o 7,1 proc).
najwięcej wyjazdów odnotowano na Śląsku (66,1 tys.), a najmniej na Podlasiu (12 tys.)
W zeszłym roku wydłużył się czas oczekiwania na pomoc:
dojazd do 5 min. - 13,3 proc. przypadków (w 2024 r. - 16,9 proc.)
dojazd w 6 -10 min. - 31,4 proc.
dojazd w 11-15 min. - 26,5 proc.
dojazd w 16-20 min. - 7,3 proc.
dojazd w 21 -30 minut - 3,4 proc.
dojazd powyżej 30 min. - 1,7 proc.
brak danych - 16,4 proc.
W 2025 r. 14 935 osób próbowało odebrać sobie życie (spadek o 45 osób względem 2024 r.) i spośród tych prób 4 776 zakończyło się śmiercią (mniej o 69 przypadków). Większość dramatów rozegrała się w miastach - 9 870 przypadków (wzrost o 25 r/r). Głównym zdiagnozowanym powodem były choroby psychiczne lub zaburzenia psychiczne (4 512 przypadków) i najwięcej osób próbowało odebrać sobie życie poprzez powieszenie (5 008), a najmniej przez samopodpalenie (51).
Nad naszym bezpieczeństwem nad wodą czuwało 15 169 ratowników (wzrost zatrudnienia o 5,3 proc.).
ratownicy ruszali na pomoc tonącym 2 445 razy (o 542 akcje więcej w porównaniu do 2024 r.) i uratowali z wody 1 578 osób
ratownicy udzielali pierwszej pomocy 7 255 razy (prawie tyle samo co rok wcześniej, mniej o 17 przypadków) i prawie połowa z tych zdarzeń była na krytych basenach (3 453 razy)
Czarna statystyka tonięć (dane Policji):
w zeszłym roku było 327 wypadków tonięcia i zginęły 292 osoby (o 34,2 proc mniej niż w 2024 r.)
najczęściej tonęły osoby powyżej 50. roku życia -137 ofiar. W grupie 31-50 lat - 102 osoby, 19-30 lat - 36 osób, 15-18 lat -12 osób, 8-14 lat - 2 osoby, dzieci do 7 lat - 1 osoba
77 osób utonęło w jeziorach, 76 osób w rzekach i 14 osób w morzu
58 ofiar w momencie wypadku było pijanych, 22 osoby były trzeźwe, a w przypadku 212 osób stanu trzeźwości po prostu nie udało się ustalić
Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe podjęło 2 744 akcje, w tym: 1 967 akcji ratunkowych, 397 interwencji, 338 wypraw i 42 teleinterwencje
pomogli 1 726 osobom z urazami, 430 osobom, które nagle zachorowały i 796 osobom, które wezwały pomoc z innych powodów
na otwartym terenie ratowali 2 098 osób, a 4 osoby w jaskiniach, śmigłowiec wyleciał do 65 akcji
Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe wychodziło w góry 1 098 razy: 719 akcji, 355 wypraw i 24 interwencje
specyfika Tatr sprawia, że śmigłowiec idzie w ruch bardzo często - użyto go w 283 akcjach
pomogli 1 256 osobom, w tym 161 obcokrajowcom. Ciężkie urazy lub nagłe zachorowania miało 527 osób, lekkie obrażenia 446 osób, a 264 osoby wezwały pomoc, choć nie miały żadnych urazów
w Tatrach zmarło 19 osób (o 17,4 proc. mniej niż w 2024 r.). Najczęstszą przyczyną wypadków były upadki z wysokości lub poślizgnięcia (535 przypadków), a najrzadszą wysoka temperatura (5). Nikt nie ucierpiał od uderzenia pioruna
Czytaj także: