Autor : Aleksandra Kurowska
2026-05-05 10:33
-Niestety stało się tak, że osoby, które są na umowach cywilnoprawnych z tego bardzo skorzystały i śmiem twierdzić, że wydrenowały finanse i przyczyniły się do tego minusa, który jest i mówi się głośno, odnośnie wynagrodzeń - mówi w rozmowie z naszą redakcją Tomasz Dybek, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii. Ustawa faktycznie miała podnieść najniższe pensje, ale by nie zmieniła za bardzo siatki płac, placówki dostają wyższe wyceny i pieniądze z nich dają też pozostałym pracownikom.
Aleksandra Kurowska: Panie przewodniczący, co z tymi pensjami? Miały być zmiany w ustawie o najniższych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, ale rząd w pewnym momencie skapitulował. MZ poinformowało, że zmiany będą jak się dogadają partnerzy społeczni, co nie oszukujmy się, nie nastąpi raczej nigdy. Co dalej?
Tomasz Dybek: Pani redaktor, partnerzy społeczni, czyli strona pracodawców i strona pracowników, mamy wspólny cel - to po pierwsze. Po drugie, jesteśmy dogadani. A po trzecie, na tę chwilę ustawa o najniższym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia normalnie funkcjonuje. Nie sądzę, żeby ona w tym roku była jakakolwiek zmieniona czy zagrożona. Aczkolwiek na ostatnim posiedzeniu Zespołu Trójstronnego była rozmowa o projekcie PSL i Trzeciej Drogi. Ten projekt wywróciłby tzw. stolik odnośnie wynagradzania medyków w ochronie zdrowia, a w szczególności tych, którzy zarabiają najniższą, bo ta ustawa reguluje osoby, które są zatrudnione na umowę o pracę. Niestety stało się tak, że osoby, które są na umowach cywilnoprawnych z tego bardzo skorzystały i śmiem twierdzić, że wydrenowały finanse i przyczyniły się do tego minusa, który jest i mówi się głośno, odnośnie wynagrodzeń.
Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.
No właśnie, bo ta ustawa miała być dla tych, którzy zarabiają najsłabiej, ale w podobnym tempie odkąd wyszła ustawa rosną też te pensje kontraktowców, którzy na przykład zarabiają 50 tys. zł. Czy to się w ogóle da uporządkować?
Tak, da się uporządkować. Tutaj trzeba zwrócić uwagę, że w 2025 r. myśmy podjęli wspólną decyzję - strona pracodawców i strona społeczna o to, ażeby AOTMiT otrzymał z ministerstwa zielone światło poprzez ustawę, czy rozporządzenie, czy zarządzenie - ja nie jestem prawnikiem, nie wiem w jaki sposób to oni mogą wykonać - ażeby zebrać dane na tak zwany PESEL i na prawo wykonywania zawodu i żebyśmy mieli twarde dane do dalszej rozmowy odnośnie funkcjonowania systemu zdrowia. Wiedzieli gdzie jest największy wyciek finansowy jeżeli chodzi o wynagradzania. Ustawa o najniższym wynagradzaniu w ochronie zdrowia dotyczy pracowników na umowę o pracę. Jeżeli byłoby to wypłacane na tak zwany PESEL, to ustawa by nie generowała takich kosztów.
Ministrowie przyjmowali warianty, które przedstawił AOTMiT, najdroższe warianty, jeżeli chodzi o funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia. Można stwierdzić, że to ministrowie się przyczynili [red. do obecnych problemów NFZ] i oni wzięli za to odpowiedzialność, bo do tej pory były to najdroższe warianty. Czekamy, co zrobi pani minister Jolanta Sobierańska-Grenda. Bodajże do 9 czerwca AOTMiT ma przedstawić pani minister trzy warianty podwyżkowe, które pani minister wybierze.
Czy jest coś jeszcze w ramach dialogu, na co powinniśmy zwrócić uwagę?
Powinniśmy zwrócić uwagę na podstawową kwestię, po pierwsze ta ustawa doceniła inne zawody medyczne i mam tu na myśli fizjoterapeutów, diagnostów, psychologów, elektroradiologów i mógłbym tak nieskończenie wymieniać te zawody, które w systemie funkcjonowały za najmniejszą krajową. Kształcimy wspaniałą kadrę medyczną i ta kadra medyczna zostaje teraz w Polsce dzięki tej ustawie. Ta ustawa uspokoiła nastroje społeczne. Poprzez tę ustawę w ostatnim czasie nie mieliśmy żadnych protestów. Ale zawsze - jak każda ustawa - jest niedoskonała. Niestety stało się tak od paru lat, od 2022 r., że osoby zatrudnione na umowach cywilno-prawnych bardzo z tego skorzystały. I teraz musimy usiąść do stołu, znać twarde dane medyków, jeżeli chodzi o zbiórkę danych przez AOTMiT, na PESEL i na prawo wykonywania zawodu i rozmawiać o dalszym części tej ustawy.
No właśnie, widziałam taki zapis, żeby wprowadzić to rozwiązanie, ale pamiętam, że spotkał się ze strasznym ostracyzmem.
My mówimy, że w ochronie państwowej są kominy na poziomie 50, 80, 100 tys. zł. Ja śmiem twierdzić, że są wyższe kominy i dotyczą większej populacji. I nie straszmy pacjentów, nie grajmy pacjentami, że medycy wysoko zarabiają. To jest część medyków, ja rozumiem, że to są wybitni specjaliści i powinni tyle zarabiać, ale powinni zarabiać w prywatnej ochronie zdrowia, a nie drenować państwową ochronę zdrowia. I nie powinno być tak, że lekarz zaczyna pracę na Śląsku, a kończy w Białymstoku. Jest turystyka kontraktowców i w każdym szpitalu jest np. po dwa dni w miesiącu. I tak to funkcjonuje. Czy to jest złe? To jest bardzo złe dla pacjenta.
Polecamy także:
Płace pielęgniarek, ryzyko likwidacji szpitali. "Brakuje kierunku"
Lekarz stażysta zarobi więcej. Ile? Resort Zdrowia wydał obwieszczenie
Redaktor naczelna, od ponad 20 lat pracuje w mediach. Była redaktor naczelna Polityki Zdrowotnej, redaktor m.in. w Rzeczpospolitej, Dzienniku Gazecie Prawnej. Laureatka branżowych nagród dla dziennikarzy i mediów medycznych, a także Polskiej Izby Ubezpieczeń oraz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Kontakt: aleksandra.kurowska@cowzdrowiu.pl
Partnerzy serwisu