Autor : Marcin Powęska
2026-04-09 16:00
Miliony pacjentów stosują leki na zespół jelita drażliwego przez lata. Nowe badanie pokazuje, że część z tych terapii może wiązać się z niewielkim wzrostem ryzyka zgonu. Jakich?
Zespół jelita drażliwego (IBS) to przewlekłe schorzenie przewodu pokarmowego, które dotyczy ok. 10 proc. dorosłych. Choroba nie ma jednej przyczyny ani leczenia przyczynowego, dlatego terapia skupia się na kontrolowaniu objawów - bólu brzucha, biegunek lub zaparć.
Nowa analiza przeprowadzona przez naukowców z Cedars-Sinai i opublikowana w Communications Medicine należy do największych tego typu badań na świecie. Oparto ją na niemal 20 latach danych z elektronicznej dokumentacji medycznej ponad 650 tys. dorosłych pacjentów z IBS w USA. To badanie bazujące na rzeczywistej praktyce klinicznej, a nie na warunkach eksperymentalnych. Dzięki temu lepiej pokazuje, co dzieje się z pacjentami w długim okresie, gdy leki stosowane są latami.
- Wielu pacjentów otrzymuje diagnozę IBS w młodym wieku i może przyjmować leki przez lata. Tymczasem większość badań klinicznych trwa krócej niż rok, więc wiemy bardzo niewiele o ich długoterminowym bezpieczeństwie. To badanie zaczyna wypełniać tę lukę - mówi dr Ali Rezaie z Cedars-Sinai, główny autor pracy.
Badacze przyjrzeli się szerokiemu spektrum leków stosowanych w IBS. W analizie uwzględniono m.in. leki przeciwdepresyjne, leki rozkurczowe oraz preparaty przeciwbiegunkowe, w tym loperamid i difenoksylat. To substancje powszechnie stosowane w praktyce klinicznej, często przez długi czas.
Jakie są wnioski z badania? Długotrwałe stosowanie niektórych leków wiąże się z niewielkim, ale mierzalnym wzrostem ryzyka zgonu. W przypadku antydepresantów było to ok. 35 proc. więcej, natomiast przy stosowaniu loperamidu i difenoksylatu - ryzyko było mniej więcej dwukrotnie wyższe. Jednocześnie inne terapie, w tym leki zatwierdzone do leczenia IBS oraz leki rozkurczowe, nie wykazały takiej zależności.
Kluczowe jest jednak to, że badanie nie pokazuje związku przyczynowo-skutkowego. Oznacza to, że nie można stwierdzić, iż konkretne leki bezpośrednio prowadzą do zgonu - obserwowany efekt może wynikać z wielu nakładających się czynników.
Autorzy badania zauważyli, że pacjenci stosujący niektóre leki częściej doświadczali powikłań zdrowotnych, takich jak choroby sercowo-naczyniowe, udary, upadki czy hospitalizacje. To właśnie te zdarzenia mogą częściowo tłumaczyć obserwowany wzrost ryzyka. Innymi słowy - leki mogą być jednym z elementów szerszego obrazu zdrowotnego pacjenta, a nie jego jedyną przyczyną.
Szczególne zainteresowanie budzą wyniki dotyczące antydepresantów. Choć nie są one oficjalnie zatwierdzone do leczenia IBS, są często stosowane, ponieważ mogą zmniejszać nadwrażliwość jelit i łagodzić ból. To przykład terapii stosowanej "poza wskazaniami", która w praktyce stała się częścią standardowego leczenia.
Autorzy badania wyraźnie podkreślają, że wyniki nie powinny budzić niepokoju, ale raczej skłaniać do świadomych decyzji terapeutycznych.
- Pacjenci z IBS nie powinni panikować, ale powinni rozumieć i uwzględniać niewielkie, choć istotne ryzyko przy długotrwałym leczeniu - zaznacza dr Rezaie.
W praktyce oznacza to konieczność rozmowy z lekarzem o korzyściach i ryzyku poszczególnych terapii, zwłaszcza jeśli mają być stosowane przez wiele lat.
Czytaj także:
Partnerzy serwisu