Autor : Marcin Powęska
2026-06-15 15:27
Lekarz będzie mógł wybrać specjalizację, ale niekoniecznie miejsce szkolenia. Takie zmiany przewiduje projekt nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Towarzystwo Chirurgów Polskich alarmuje, że nowe przepisy mogą ograniczyć swobodę wyboru rezydentur i pogorszyć jakość kształcenia specjalistów. Do Ministerstwa Zdrowia trafiło stanowisko protestacyjne w tej sprawie.
Towarzystwo Chirurgów Polskich (TChP) poinformowało, że 11 czerwca skierowało do minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy stanowisko protestacyjne dotyczące stosowania wobec lekarzy mechanizmów określanych jako "nakazy pracy". Organizacja sprzeciwia się rozwiązaniom, które miałyby pozwolić na kierowanie lekarzy do konkretnych miejsc szkolenia w oparciu o potrzeby kadrowe systemu.
W opublikowanym stanowisku czytamy m.in.:
"My, lekarze, pracownicy ochrony zdrowia oraz osoby wspierające środowisko medyczne, wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec praktyki kierowania personelu medycznego do pracy w drodze decyzji administracyjnych, zwanych nakazami pracy."
Autorzy dokumentu podkreślają również, że:
"Uważamy, że wykorzystywanie nadzwyczajnych instrumentów przymusu wobec przedstawicieli zawodów medycznych stanowi środek o charakterze wyjątkowym, który nie może służyć do kompensowania wieloletnich zaniedbań organizacyjnych i kadrowych w systemie ochrony zdrowia."
Jak powiedział nam prof. Wiesław Tarnowski, prezes Towarzystwa Chirurgów Polskich, źródłem protestu są propozycje zmian w systemie szkolenia specjalizacyjnego lekarzy:
- List protestacyjny wynika z propozycji nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, według której miejsca szkoleniowe dla lekarzy będą powiązane z konkretnymi regionami, gdzie brakuje specjalistów danego typu. Lekarz wybiera specjalizację, ale nie może wybrać placówki szkoleniowej, tylko będzie kierowany tam, gdzie potrzebuje go system. Znaczy to tyle, że będzie skierowany tam, gdzie nikt nie chciał się szkolić, np. z powodu kiepskiej chirurgii - powiedział.
Prezes TChP użył ciekawego porównania z Bieszczadami w roli głównej:
- Innymi słowy, możesz sobie wybrać miejsce szkolenia, ale pod warunkiem, że będzie to miejsce, które ci wskażemy. Powoduje to ograniczenie wolności wyboru miejsca szkoleniowego, np. w atrakcyjnych miejscach, ze względu na zakres i jakość operacji, nie możesz rozpocząć specjalizacji, bo jest tam już wielu szkolących się. Jedziesz w "Bieszczady", bo tam nikt nie chce jechać.
Zdaniem przedstawicieli środowiska chirurgicznego takie rozwiązanie może prowadzić do sytuacji, w której młodzi lekarze będą trafiali do ośrodków oferujących mniejsze możliwości zdobywania doświadczenia praktycznego.
Kwestia niedoboru lekarzy specjalistów poza największymi miastami od lat pozostaje jednym z największych problemów polskiego systemu ochrony zdrowia. W wielu powiatach brakuje chirurgów, anestezjologów, internistów czy psychiatrów, a część szpitali ma trudności z obsadzeniem dyżurów. Resort zdrowia od dłuższego czasu szuka sposobów na bardziej równomierne rozmieszczenie kadr medycznych w kraju. Jednym z rozważanych rozwiązań ma być powiązanie liczby miejsc szkoleniowych z regionalnymi potrzebami zdrowotnymi.
Towarzystwo Chirurgów Polskich uważa jednak, że problemów kadrowych nie da się rozwiązać poprzez administracyjne kierowanie lekarzy do wybranych placówek. Według autorów protestu konieczne jest raczej poprawianie warunków pracy i jakości szkolenia w ośrodkach, które mają trudności z pozyskiwaniem rezydentów.
W stanowisku protestacyjnym czytamy:
"Nakaz pracy oznacza istotne ograniczenie wolności wykonywania zawodu, prawa do wyboru miejsca zatrudnienia oraz prawa do życia rodzinnego. Jego stosowanie powinno podlegać rygorystycznej ocenie pod kątem konieczności, proporcjonalności i zgodności z zasadami państwa prawa. Nie może on być traktowany jako standardowe narzędzie zarządzania kryzysowego ani sposób na łatanie chronicznych braków kadrowych."
W przesłanym stanowisku protestacyjnym TChP domaga się:
zaprzestania wykorzystywania nakazów pracy jako sposobu rozwiązywania problemów kadrowych w ochronie zdrowia;
pełnej przejrzystości procedur związanych z wydawaniem decyzji o skierowaniu do pracy;
zapewnienia skutecznych możliwości odwołania oraz ochrony prawnej osobom objętym takimi decyzjami;
rozpoczęcia rzeczywistego dialogu z organizacjami reprezentującymi lekarzy i innych pracowników medycznych;
przygotowania długofalowego programu odbudowy kadr medycznych oraz poprawy warunków pracy i wynagrodzeń.
Z pełną treścią stanowiska można zapoznać się tutaj. Ministerstwo Zdrowia nie odniosło się jeszcze publicznie do protestu.
Czytaj także:
Jak dziś kształcić lekarzy? Rektorzy o reformie systemu
Rektor WUM m.in. o rekrutacji na studia medyczne 2026, AI, płacach