Autor : Marcin Powęska
2026-05-06 14:12
Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) wstrzymała publikację kilku badań dotyczących bezpieczeństwa szczepionek przeciw COVID-19 i półpaścowi. Chodzi o analizy oparte na danych milionów pacjentów, które - według dostępnych informacji - nie wykazały nowych zagrożeń związanych ze szczepieniami. To kolejny przypadek w ostatnich tygodniach, gdy administracja Donalda Trumpa blokuje publikację raportów pokazujących skuteczność lub bezpieczeństwo szczepionek.
Nowe informacje opisał "The Washington Post". Według dziennika FDA zatrzymała publikację badań dotyczących szczepionek przeciw COVID-19 oraz preparatu Shingrix przeciw półpaścowi. Potwierdził to rzecznik amerykańskiego Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS).
Jak przekazał Andrew Nixon z HHS, badania zostały wycofane, ponieważ ich autorzy mieli wyciągać "zbyt szerokie wnioski, które nie były poparte danymi". To oczywiście wydaje się być mydleniem oczu.
Jedna z zatrzymanych prac analizowała bezpieczeństwo szczepionki przeciw COVID-19 z sezonu 2023-2024. Badanie sprawdzało, czy u osób zaszczepionych częściej pojawiały się później określone problemy zdrowotne związane m.in. z sercem, układem krążenia, mózgiem czy układem nerwowym.
Autorami publikacji byli również naukowcy FDA. Artykuł przechodził już proces recenzji naukowej i miał zostać opublikowany w czasopiśmie "Vaccine". Ostatecznie został jednak wycofany w październiku 2025 r. Co istotne, fragmenty badania były wcześniej prezentowane podczas konferencji naukowej. Opublikowany abstrakt nie wskazywał na nowe sygnały alarmowe dotyczące bezpieczeństwa szczepień.
"Nie wykryto nowych problemów bezpieczeństwa po szczepieniach przeciw COVID-19 w sezonie 2023-2024 wśród uczestników amerykańskich planów zdrowotnych w wieku od 6 miesięcy do 64 lat" - napisano w streszczeniu pracy.
To właśnie ten element wywołał największe kontrowersje. Krytycy decyzji FDA zwracają uwagę, że zatrzymane badania nie ostrzegały przed nowymi zagrożeniami, lecz raczej potwierdzały wcześniejsze ustalenia dotyczące bezpieczeństwa preparatów.
Cała sprawa ma miejsce w momencie dużych zmian w amerykańskiej polityce zdrowotnej. Administracja Donalda Trumpa od miesięcy stopniowo zmienia podejście do szczepień przeciw COVID-19.
Ważną rolę odgrywa tu Robert F. Kennedy Jr., obecny sekretarz zdrowia USA i jedna z najbardziej znanych postaci ruchu sceptycznego wobec szczepień. Pod jego kierownictwem federalne agencje zdrowotne zaczęły ograniczać część działań związanych z promocją szczepień oraz finansowaniem badań nad nowymi preparatami.
Kilka miesięcy temu FDA zaprezentowała nowe podejście do zatwierdzania kolejnych wersji szczepionek przeciw SARS-CoV-2. Agencja zawęziła rekomendacje głównie do osób z grup ryzyka, takich jak seniorzy czy pacjenci z chorobami współistniejącymi.
Jednym z architektów tych zmian był Vinay Prasad, który do końca kwietnia kierował działem szczepionek FDA. Jego kadencja budziła duże emocje w środowisku medycznym. Prasad był krytykowany m.in. za początkową odmowę rozpatrzenia wniosku Moderny dotyczącego pierwszej szczepionki mRNA przeciw grypie oraz za plany zaostrzenia zasad zatwierdzania nowych szczepionek.
To nie pierwszy przypadek w ostatnich tygodniach, gdy amerykańskie agencje zdrowotne zatrzymują publikację danych dotyczących szczepień.
"The Washington Post" przypomina, że wcześniej podobny los spotkał raport amerykańskiego CDC. Dokument miał pokazywać, że szczepionka przeciw COVID-19 zmniejszała liczbę hospitalizacji i wizyt na oddziałach ratunkowych wśród zdrowych dorosłych o ok. połowę podczas ostatniego sezonu zimowego. Raport miał zostać opublikowany 19 marca 2026 r. w "Morbidity and Mortality Weekly Report" - najważniejszym czasopiśmie epidemiologicznym CDC. Ostatecznie publikację najpierw opóźniono, a później całkowicie z niej zrezygnowano.
Według HHS tymczasowo kierujący CDC Jay Bhattacharya miał zgłosić zastrzeżenia dotyczące metodologii wykorzystanej do obliczenia skuteczności szczepionki. Resort zdrowia tłumaczył później, że redakcja czasopisma uznała metodę badawczą za niewystarczającą do publikacji.
Źródła "Washington Post" twierdzą jednak, że wewnętrzne oceny raportu wyglądały inaczej niż oficjalna narracja przedstawiana publicznie przez administrację.
Eksperci zdrowia publicznego coraz częściej ostrzegają, że polityka zaczyna odgrywać zbyt dużą rolę w decyzjach amerykańskich instytucji zdrowotnych. Dla wielu naukowców problemem nie jest wyłącznie wycofywanie konkretnych publikacji, ale sam sygnał wysyłany do środowiska badawczego.
Szczepionki przeciw COVID-19 pozostają jednym z najbardziej upolitycznionych tematów w Stanach Zjednoczonych. W kraju nadal trwa spór o ich bezpieczeństwo, skuteczność i zakres rekomendacji, mimo że preparaty podano już miliardom ludzi na całym świecie.
Dodatkowo administracja Trumpa ma coraz ostrożniej podchodzić do publicznych działań związanych z ruchem antyszczepionkowym przed przyszłorocznymi wyborami do Kongresu. Według "Washington Post" republikańscy stratedzy ostrzegali Biały Dom, że zbyt otwarte wspieranie sceptycyzmu wobec szczepień może okazać się politycznie ryzykowne.
Cała sytuacja pokazuje jednak, jak bardzo zmieniło się podejście amerykańskich władz do kwestii szczepień w ciągu ostatnich miesięcy. Jeszcze kilka lat temu FDA i CDC były postrzegane jako instytucje wyznaczające globalne standardy transparentności w ocenie bezpieczeństwa leków i szczepionek. Dziś coraz częściej same stają się bohaterami politycznych sporów.
Czytaj także:
Pfizer kontra Polska. Kluczowy dokument jeszcze nie dotarł. Co dalej?
Partnerzy serwisu